Sikorski: Mamy szanse zarówno na szefa europarlamentu, jak i Rady Europy

PAP
12-06-2009, 21:05

Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił w piątek, że Polska ma szanse uzyskać zarówno stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, jak i sekretarza generalnego Rady Europy. Sikorski ponowił też apel do PiS, aby przyłączyło się do Europejskiej Partii Ludowej (EPL), frakcji chadeckiej w PE, do której należy PO.

"Mamy szanse wygrać obydwa te stanowiska, bo w obydwu kwestiach rząd działał bardzo energicznie i póki co wszystko, co chciał osiągnąć, to osiągnął" - powiedział w piątek w TVN24 Sikorski.

Pytany o szanse b. premiera Jerzego Buzka na funkcję szefa PE, ocenił, że są one "bardzo dobre".

Podkreślił, że to, kto zostanie przewodniczącym PE, rozstrzygnie się wewnątrz największej partii europejskiej - EPL i aby mieć wpływ na wynik wyborów, trzeba być jej członkiem. Ponowił przy tym apel skierowany do eurodeputowanych PiS, aby przyłączyli się do frakcji chadeckiej, w której zasiadają europosłowie PO.

"Żeby mieć wpływ na wynik, trzeba być w partii chadeckiej i tak będzie przez następne 5 lat. Gdyby PiS na serio chciał zagrać w polityce europejskiej i mieć wpływ chociażby na wybór przewodniczącego PE, to byłby z nami i mielibyśmy jako Polska 43 parlamentarzystów w EPL, czyli więcej niż CDU" - powiedział szef MSZ.

W jego ocenie, jeżeli Jarosław Kaczyński rzeczywiście chce wesprzeć kandydaturę Buzka na szefa PE, to "powinien wykorzystać tę szansę, aby Polska w rządzącej partii europejskiej była największą grupą narodową".

Chadecy wybiorą swojego kandydata na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego 7 lipca. Jak powiedział w piątek dziennikarzom eurodeputowany PO Jacek Saryusz-Wolski, gdyby dziś odbyło się głosowanie, to na Buzka głosowałoby 120 eurodeputowanych z 13 krajów, a na kontrkandydata Mario Mauro - 79 z sześciu krajów z liczącej po czerwcowych wyborach do PE 264 europosłów frakcji EPL. "Pozostali eurodeputowani (ok. 65 - PAP) z siedmiu krajów są raczej za Buzkiem" - oszacował Saryusz-Wolski.

Sikorki oceniając szanse Włodzimierza Cimoszewicza na sekretarza generalnego RE, powiedział, że na szczeblu rządowym uzyskaliśmy wszystko, co było możliwe.

"Uzyskaliśmy wszystko to, co mogliśmy uzyskać na szczeblu rządowym tzn. decyzję rady ministrów RE o tym, że będą dwaj kandydaci spośród polityków, a nie z wewnątrz Zgromadzenia Parlamentarnego RE. To jest właściwie wszystko, co rząd mógł zdziałać i tu uzyskaliśmy sukces, teraz decyzja w rękach parlamentarzystów, samego kandydata" - powiedział szef polskiej dyplomacji. Przypomniał też, że głosowanie jest tajne.

Cimoszewicz jest jednym z dwóch rekomendowanych kandydatów na stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy. Jego kontrkandydatem jest były premier Norwegii Thornbiorn Jaglan. Głosowanie nad kandydaturami odbędzie się pod koniec czerwca. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w tajnym głosowaniu dokona wyboru przyszłego sekretarza generalnego organizacji, który rozpocznie urzędowanie 1 września 2009 roku, zastępując obecnego Brytyjczyka Terry'ego Davisa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Sikorski: Mamy szanse zarówno na szefa europarlamentu, jak i Rady Europy