Siła wyższa uderzyła w Jastrzębską Spółkę Węglową

Maria Treińska
opublikowano: 04-09-2008, 00:00

Jastrzębska spółka obwieściła, że na skutek siły wyższej spadło wydobycie. Największa koksownia ma zapasy tylko na 2-3 dni.

Jastrzębska spółka obwieściła, że na skutek siły wyższej spadło wydobycie. Największa koksownia ma zapasy tylko na 2-3 dni.

Miało być coraz lepiej, a jest coraz gorzej, i to w sytuacji, kiedy na rynku utrzymuje się popyt na węgiel i bardzo wysokie ceny. Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) poinformował, że w pierwszym półroczu nie zrealizował planów wydobycia — zabrakło około 0,7 mln ton. Kłopoty największego producenta węgla koksowego w Unii Europejskiej uderzają już w koksownie, a przerwa w pracy baterii koksowniczej oznacza w zasadzie jej zniszczenie. W grę mogą wchodzić miliardy odszkodowań.

Krytyczne zapasy

Pod koniec ubiegłego tygodnia zarząd JSW przesłał do odbiorców węgla niezbędnego do produkcji koksu pismo, w którym informuje, że na skutek siły wyższej spółka, skupiająca 6 kopalni, ma ograniczone wydobycie. Co to może oznaczać? Na przykład zdjęcie z JSW odpowiedzialności za szkody w koksowni.

— JSW ogłosiła, że siła wyższa, która wpłynęła na zmniejszenie wydobycia, dotyczy trzech kopalni. W kopalni Borynia wybuchł metan, ale w pozostałych — Jas-Mos i Pniówek — nic się nie wydarzyło, dlatego zamierzamy zapoznać się z tą sprawą, a potem podejmiemy kroki prawne — mówi Czesław Sikorski, prezes Zakładów Koksowniczych w Zdzieszowicach, należących do grupy kapitałowej ArcelorMittal Poland.

Pod koniec 2007 r. koksownia zaplanowała na ten rok import węgla na poziomie 1,6 mln ton, wobec 0,4 mln ton w poprzednim roku. Eksperci oceniali, że to rekordowa ilość. Teraz okazuje się, że z powodu spadku dostaw z JSW o blisko 0,5 mln ton wobec zaplanowanych kontraktów konieczne będzie zwiększenie importu z USA lub Kolumbii.

— Brakuje nam węgla. Zapasy mamy na 2-3 dni, czyli na poziomie krytycznym. W kolejnych miesiącach z dostawami z JSW ma być jeszcze gorzej — mówi Czesław Sikorski.

Lista problemów

Mniejsze koksownie mają podobne problemy, ale ich prezesi wypowiadają się ostrożnie, aby nie doprowadzić do całkowitego wstrzymania dostaw.

— Wolałbym nie komentować obecnej sytuacji. Wiadomo, że sytuacja jest trudna, dlatego zdywersyfikowaliśmy dostawców, chociaż możliwości w tym zakresie są ograniczone — mówi Ferdynand Krukowski, prezes Koksowni Victoria w Wałbrzychu.

Niewielkie ilości węgla koksowego produkują Kompania Węglowa i czeski koncern OKD.

— Otrzymaliśmy informację, że w czwartym kwartale dostawy z JSW nie wzrosną. Ta siła wyższa to rzekomo tąpnięcia i uskoki — mówi anonimowo przedstawiciel koksowni.

Według Zenona Dąbrowskiego, szefa Związku Zawodowego Górników w Polsce w kopalni Borynia, przyczyn spadku wydobycia węgla jest wiele.

— Górnicy pracują w coraz trudniejszych warunkach, brakuje robót przygotowawczych, mści się brak inwestycji. Pora poszukać winnych — mówi Zenon Dąbrowski.

— Przebywam za granicą. Nie mogę rozmawiać — ucina Andrzej Tor, wiceprezes ds. produkcji JSW.

Jarosław Zagórowski, prezes JSW, zasłania się biurem prasowym.

13,5

mln ton Takie było planowane wydobycie węgla JSW w 2007 r. Wyniosło tylko 11,8 mln ton

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Treińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy