Silne wzrosty były jednak zbyt szybkie

Dariusz Karolak
15-10-2001, 00:00

Silne wzrosty były jednak zbyt szybkie

Przyznaję szczerze, że wzrostów w ubiegłym tygodniu się spodziewałem, ale bardzo wybiórczych. Na pewno nie całego rynku i na pewno nie na takich obrotach. Względnie czytelna sytuacja była na TPSA i BZWBK, które od dłuższego czasu były akumulowane, ale to, co stało z całym rynkiem w środku tygodnia wprawiło mnie w osłupienie.

Na szczęście są narzędzia pozwalające przetrwać mniejszym inwestorom w każdych warunkach i skutecznie bronić się przed wszystkimi pomysłmi „mądrych pieniędzy” (smart money). Mowa oczywiście o wolumenie, czy — mówiąc wprost — liczeniu akcji. Pomijając transakcje pakietowe, które zaburzają nieco proporcje, generalnie można przyjąć, że ilość akcji zakumulowanych powinna być równa liczbie akcji rozdystrybuowanych.

We wtorek stało się jasne że duży kapitał zaatakował i nie bardzo było się nad czym zastanawiać. Liczyło się tylko to, by kupić coś płynnego, co jest w stanie pomieścić odpowiednią ilość kapitału. Nie ma sensu zastanawiać się kto zaatakował. Osobiście uważam, że ślad na rynku pozostawiły odpryski zagranicznego kapitału szukającego złotowych lokat przed spodziewaną obniżką stóp procentowych. Prawdopodobnie zaimpasowały one krajowe fundusze emerytalne, przyłapane na niskim zaangażowaniu w absurdalnie nisko wycenione akcje,zwłaszcza TPSA i PKNOrlen.

Problem pojawił się we czwartek, gdy skokowo wzrosły obroty. Zdecydowanie za bardzo. Na tyle mocno, że można było zrealizować uzyskane w ekspresowym tempie duże zyski i wyjść z rynku niezauważonym, jak na KGHM, czy Elektrimie, pozostawiając go opiece zdezorientowanych spóźnialskich. Dlatego jeżeli się ma duże zyski, rozsądnie przynajmniej na części pozycji je skasować,a resztę pozycji zabezpieczyć wielostopniowym zleceniem stop.

Nie oznacza to, żeby w ogóle unikać ciężkich i płynnych spółek. Uważam, że chwilowo, tj. do czasu zmniejszenia amplitudy wahań cen, należy je potraktować jako „traded stocks”, czyli walory do gry intra-day i aktywnie reagować na zmieniającą się sytuację., a nie „value stocks”, tj. walory do inwestowania. Inwestować należało wcześniej. Najbezpieczniej trzymać się teraz średnich i małych spółek. Tych z motywem inwestora (Mieszko, Mitex), skupu akcji do umorzenia (Apator, Relpol, Prochem, NIF-y) i tych bez (Interia, Howell, Kompap), które dopiero teraz zaczynają odreagowywać przesadną przecenę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Karolak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Silne wzrosty były jednak zbyt szybkie