Siłowanie siłowni

  • Alina Treptow
opublikowano: 19-09-2014, 00:00

Wejście zachodnich sieci fitness wstrząśnie rynkiem — twierdzą eksperci. Nawet dla 10 proc. placówek może to być krwawa rewolucja

Znane nazwisko jest jak magnes. Tę starą prawdę testuje branża fitness. W sobotę bokser Władimir Kliczko ma uświetnić wejście do Polski niemieckiej sieci McFit.

MIĘŚNIE ZA MILIARDY:
MIĘŚNIE ZA MILIARDY:
Sieci fitness mają o co walczyć. Polacy na ich usługi co roku wydają 1,5-2 mld zł. Według ekspertów, w ciągu trzech lat wartość rynku wzrośnie nawet do 4,5 mld zł.
[FOT. FOTOLIA]

Z Pure Jatomi Fitness współpracuje Ewa Chodakowska, popularna trenerka. Jeszcze silniejszym magnesem jest cena, której dolny pułap dyktują niskokosztowi, zachodnioeuropejscy gracze, którzy gromadnie wchodzą właśnie na Wisłę. To brytyjski CityFit, niemiecki McFit, holenderski Fit for Free i szwedzki Fitness24Seven.

— Nowe sieci rozpoczęły jesienną ofensywę cenową i oferują pakiety za coraz niższe stawki — informuje Robert Kamiński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Fitness. — Widzimy wzmożoną konkurencję na polskim rynku — dodaje Łukasz Gądek, dyrektor ds. operacyjnych CityFit.

Wyciskanie (z) rynku

Grupy, które do tej pory były liderami rynku — Pure Jatomi Fitness i sieci związane kapitałowo z Benefit Systems — poczuły na karku oddech konkurencji.

— Spodziewam się, że wejście dużych graczy może być początkiem potężnych zmian na rynku. Na jednym biegunie są siłownie niskokosztowe, na drugim znajdzie się segment premium, który, moim zdaniem, rozwinie się w Polsce dopiero za kilka lat. Dotychczasowe doświadczeniagrup, które chciały otwierać luksusowe placówki, wskazują, że jest na to za wcześnie. Inwestorzy musieli albo zrezygnować z ekspansji, albo zmienić model biznesowy — informuje Łukasz Gądek.

Jego zdaniem, siłownie, które pozycjonują się między najniższą a najwyższą półką, również nie będą miały łatwo — nie chcąc tracić klientów, będą musiały przyciągnąć ich dodatkowymi usługami (np. poradami dietetycznymi czy wyjazdami odchudzającymi) lub ciekawą specjalizacją. — Obecnie rynek jest bardzo rozdrobniony i każdy klub robi wszystko. To się zmieni po tym, gdy nastąpi segmentacja rynku klubów fitness, wymuszona wejściem na rynek dużych sieci niskokosztowych — mówi Robert Kamiński.

Jego zdaniem, powierzchnia salonów fitness rośnie nawet kilkakrotnie szybciej niż popyt na usługi.

— Obawiam się, że nie wszyscy podołają tym zmianom: około 10 proc. placówek z ponad 2 tys. będzie groziło zamknięcie. Receptą na problemy części podmiotów może być konsolidacja. Już obserwujemy drobne przejęcia — mówi Robert Kamiński.

Wchodzą i wychodzą

Przedstawiciele sieci, które na dobre zadomowiły się na polskim rynku, deklarują, że nie obawiają się nowych rywali z Europy Zachodniej. Według Tomasza Józefackiego, wiceprezesa Benefit Systems, nie tylko cena jest ważna: znaczenie mają też jakość oferty, obsługi oraz indywidualne podejście do klienta. — Dla osób z takimi wymaganiami niskobudżetowe siłownie nie będą stanowić atrakcyjnej alternatywy. Nie można też zapomnieć, że kluczowe jest miejsce a najlepsze są w większości zajęte — uważa Tomasz Józefacki.

Nowych rywali nie boi się też Tony Cowen z Pure Jatomi Fitness — sieci, która prowadzi w Polsce 35 placówek (dwie są w budowie, w sprawie dziesięciu następnych trwają negocjacje).

— Jeśli chodzi o konkurentów, powiem tylko, że w naszej historii widziałam dużo firm, które zarówno wchodziły na rynek, jak i z niego wychodziły — mówi Tony Cowen. Zdaniem Tomasz Józefackiego, polski rynek ciągle ma ogromny potencjał. Powołuje się na raport Deloitte „European Health & Fitness Market”, z którego wynika, że w Polsce w ostatnim roku liczba członków klubów wzrosła o około 20 proc.

OKIEM EKSPERTA

Nowa fala inwestycji

PATRYCJA DZIKOWSKA

z departamentu analiz DTZ

Kryzys zastopował na kilka lat inwestycje w branży fitness. Wstrzymał ekspansję wielu, również zagranicznych, graczy. Teraz widać nową falę inwestycji. Interesującymi miejscami są zazwyczaj nowe centra handlowe, a tych przecież nie ma na tyle dużo, aby spełnić zapotrzebowanie i wymagania wszystkich sieci. Alternatywą, z której korzystają, szczególnie małe i średnie, są otwarcia na nowo powstających osiedlach, przy dużych skupiskach mieszkańców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane