Siły patriotyczne odzyskują bank centralny

Janusz Lewandowski
opublikowano: 05-01-2007, 00:00

Poszukiwanie anty-Balcerowicza dobiega końca. Narodowy Bank Polski zostanie 10 stycznia „odzyskany” przez „siły patriotyczne”. Przyniesie to Polsce podobne korzyści jak wcześniejsze „odzyskanie” Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Kierowanie dyplomacją powierzono Annie Fotydze — osobie, która jest zaprzeczeniem osobowości Krzysztofa Skubiszewskiego, Bronisława Geremka czy Stefana Mellera. Jako taka, dobrze pasuje do koalicji z Lepperem i Giertychem, współtworząc spójny wizerunek zewnętrzny IV Rzeczypospolitej. Teraz będzie nas reprezentował duet eksportowy Fotyga — Skrzypek.

Pisząc te słowa w czwartek, ciągle wierzę, że gdy obudzę się w piątek — pryśnie czarny sen o Sławomirze Skrzypku jako następcy Leszka Balcerowicza. Jeśli jednak nie pryśnie, będzie to wiekopomny dowód szczególnej ręki prezydenta Lecha Kaczyńskiego w doborze kandydatów na kluczowe stanowiska. Głowa państwa nie ma w swym otoczeniu nikogo, kto miałby elementarne wyczucie standardów kadrowych w gospodarce i dyplomacji oraz odwagę, by zaprotestować. Lekcja MSZ poszła na marne.

Paradoks polega na tym, że odpowiedzialność za kraj przejęła ekipa, na której poznała się Warszawa i którą przegnała z ratusza. Nie sprawdzili się, gdyż mylili obowiązki gospodarzy miasta z dublowaniem NIK, gdzie wcześniej nasiąkali nieufnością wobec gospodarki, manią śledczą i temu podobnymi właściwościami. Teraz, niezrażeni werdyktem wyborców, wędrują z ratusza na urzędy państwowe. To się nazywa ucieczka do przodu!

Janusz Lewandowski, europoseł PO

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane