Siły rozsądku muszą wyłączyć się z tej licytacji

Janusz Lewandowski
19-11-2004, 00:00

Partie przewodzące w sondażach mają dwojaką powinność. Muszą zabiegać o podtrzymanie społecznego zaufania, a nawet dodatkowe głosy — a zarazem muszą dbać o odpowiednie sygnały dla gospodarki. Nie wystarczy pozyskiwać, gdy trzeba stabilizować.

Najwyższy czas, by hasło „gospodarka, głupku!” zawisło w gabinetach liderów Platformy Obywatelskiej i jej potencjalnego koalicjanta, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Na razie względy wyścigowo-wyborcze biorą górę nad komunikatami adresowanymi do ludzi, którzy inwestują i tworzą miejsca pracy. W polskim życiu politycznym nadszedł czas licytacji w radykalizmie. Platforma nie musi uczestniczyć w tej spirali wykrzykników, które zwiastują gospodarczą szkodę. Jej klientela oczekuje czystych, stabilnych reguł gry, a nie rewolucji. Co najwyżej, rewolucji w postaci podatku liniowego. Gospodarka wymaga przewidywalności i bezpieczeństwa obrotu. To sfera publiczna jest chora i wymaga kuracji wstrząsowej. A także zerwania toksycznej więzi między polityką a gospodarką, nazywanej kapitalizmem politycznym.

Dzisiaj kręgi gospodarcze są wystarczająco zaniepokojone politycznym jakobinizmem, by przynajmniej PO powstrzymała się od dolewania własnej oliwy do ognia!

Janusz Lewandowski, europoseł PO

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Siły rozsądku muszą wyłączyć się z tej licytacji