Skarbowcy chcą iść w ślady celników

Jarosław Królak
30-01-2008, 00:00

Jeżeli premier nie usiądzie z nami do rozmów, zaczniemy akcję protestacyjną. Tak jak celnicy — grzmią związkowcy skarbówki.

Pracownicy f iskusa chcą podwyżek i reformy aparatu

Jeżeli premier nie usiądzie z nami do rozmów, zaczniemy akcję protestacyjną. Tak jak celnicy — grzmią związkowcy skarbówki.

Bolesny dla przedsiębiorców protest na wschodniej granicy jeszcze się nie skończył, a już pojawiło się kolejne zagrożenie strajkowe. Rozmach i skuteczność akcji celników ośmieliły bowiem urzędników skarbowych. Domagają się od premiera Donalda Tuska pilnego spotkania i rozmów na temat przyszłości skarbówki.

— Premier mówi, że celnicy są ofiarami wieloletnich zaniedbań. Takimi samymi ofiarami zaniedbań są urzędnicy skarbowi. We wtorek wysłaliśmy do szefa rządu pismo z prośbą o pilne spotkanie. Jeżeli nas zlekceważy, za tydzień możemy zacząć protest — mówi „PB” Tomasz Ludwiński, przewodniczący NSZZ Solidarność Pracowników Skarbowych, największej organizacji związkowej fiskusa.

Czego chcą? Większych podwyżek płac oraz sensownej reformy aparatu skarbowego.

Pozazdrościli celnikom

Jesienią 2007 r. związkowcy urzędników skarbowych i celników ramię w ramię żądali podwyżek (po 1,5 tys. zł) i usprawnienia ich pracy (obecnie średnia miesięczna pensja urzędnika skarbowego to 3,2 tys. zł, a celnika 2,5 tys. zł). Rząd Jarosława Kaczyńskiego dodał obu grupom zawodowym po 245 zł brutto podwyżki. Skarbowcy uznali, że to szczyt marzeń i przyjęli propozycję. Inaczej celnicy. Ci w październiku 2007 r. rozpoczęli protest, który doprowadził do obecnego paraliżu na wschodniej granicy. Premier obiecał im już po 500 zł podwyżki plus inne korzyści. Do skarbowców widocznie dotarło, że zbyt szybko ustąpili.

— 245 zł brutto nas nie zadowala. Tym bardziej że w 2007 r. nie dostaliśmy ani grosza. Teraz celnicy dali przykład skutecznego protestu. Zaznaczam jednak, że nie tylko podwyżki są dla nas ważne. Zależy nam na głębszej reformie aparatu skarbowego. I chcemy bezpośrednio premierowi przedstawić nasze propozycje — mówi Tomasz Ludwiński.

Lista postulatów jest bardzo długa. Żądania dotyczą m.in. wdrożenia planu pozwalającego w ciągu dwóch lat osiągnąć urzędnikom średnio 5 tys. zł, podniesienia premii, racjonalizacji rozlokowania etatów, polepszenia wizerunku służb skarbowych, dodatkowych funduszy na zatrudnianie pracowników na umowy-zlecenia, dodatkowych płatnych urlopów zdrowotnych i większej liczby szkoleń.

Manewr z urlopem

A co będzie, jeśli premier nie podejmie rozmów?

— Możemy użyć metod nawet skuteczniejszych od celników. Prawo co prawda zabrania nam strajku, ale wystarczy, że wszyscy pracownicy księgowości podatkowej wezmą na cztery dni urlopy na żądanie lub „zachorują”, a budżet państwa leży. Straty finansowe byłyby poważne. Zaczyna się akcja z PIT-ami. Liczymy jednak na rozmowy z premierem — dodaje szef „S” fiskusa.

W Polsce jest 55 tys. urzędników skarbowych.

Jarosław

Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Skarbowcy chcą iść w ślady celników