Skarbówki słabną na całym świecie

Robert Szklarz
01-11-2016, 22:00

Fala rosnących rentowności obligacji rządowych na świecie dosięgła także Polski, a okres zmienności wywołany czynnikami politycznymi dopiero się zacznie.

Posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, mające w portfelu polskie obligacje skarbowe, mogą czuć się zaniepokojeni. Po kilku dniach stabilizacji rentowność 10-latek gwałtownie wzrosła między 24 a 28 października z 2,93 proc. do 3,16 proc., kontynuując trwający od sierpnia trend. Była to już druga tak znacząca zwyżka w październiku i łącznie przez cały miesiącrentowności urosły 34 pkt. baz. Oznacza to, że spadły ceny już wyemitowanych papierów wartościowych, co zwykle ciągnie w dół wyniki funduszy obligacji.

Zobacz więcej

Rentowność obligacji 10-letnich Niemiec w październiku

— Od początku miesiąca trwa wyprzedaż na zagranicznych rynkach obligacji. W tym czasie rentowności obligacji skarbowych większości emitentów z Europy wzrosły o 20-30 pkt. baz. i rynek polski nie był tutaj wyjątkiem. Przyczyn wyprzedaży było wiele, począwszy od wzrostu oczekiwań na podwyżkę stóp przez Fed na grudniowym posiedzeniu, poprzez pogłoski o możliwości ograniczenia skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny, a kończąc na zwyżki cen surowców energetycznych w oczekiwaniu na decyzję państw OPEC o ograniczeniu produkcji na listopadowym posiedzeniu kartelu — mówi Michał Hołda, zarządzający funduszami BZ WBK TFI.

Za odpływem kapitału z bezpiecznych przystani, za które uważane są obligacje skarbowe, przemawiają również pozytywne dane dotyczące aktywności gospodarczej ze strefy euro oraz dobre odczyty wskaźników wyprzedzających z USA. Również inflacja zaskakuje in plus i rosną oczekiwania względem niej. Są to czynniki silne ze sobą powiązane, które wzajemnie się wzmacniają.

— Wydaje się, że ostatniej fali wyprzedaży na rynkach obligacji sprzyjał wzrost oczekiwań inflacyjnych związanych ze zwyżkami cen surowców energetycznych, a oliwy do ognia dolała spora podaż długoterminowych obligacji, z którą mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie. W tym miesiącu odbyły się emisje m.in. 50-letnich obligacji włoskich, 70-letnich obligacji austriackich czy 30-letnich obligacji saudyjskich — zauważa Michał Hołda.

Ostatnia wyprzedaż na rynku polskim jest bezpośrednim skutkiem odwracania się od obligacji, choć zdaniem Pawła Gołębiowskiego, zarządzającego funduszami w BPH TFI, czynnik ten nie wystarczy, by na dłuższą metę zwiększyć rentowności.

— Niskie stopy procentowe są uzasadnione strukturalnymi problemami gospodarek krajów rozwiniętych. Zresztą nawet jak spojrzymy na najnowsze ruchy, to nie są one szczególnie dramatyczne. Rentowność Bundów wzrosła z -0,2 do 0,2 proc., co i tak jest poziomem historycznie niskim. Za bardzo się tym ekscytujemy — uważa ekspert. Poza czynnikami zewnętrznymi nie możemy zapominać o sytuacji w polskiej gospodarce, która sprawia, że spready w stosunku do np. obligacji niemieckich są rekordowo wysokie.

— Nasze obligacje są tanie, a rynek zupełnie nie odzwierciedla sytuacji w Polsce i tego, że przez ostatni rok dużo dobrego się wydarzyło. Ryzyko, które wisiało nad nami jeszcze kilkanaście miesięcy temu, teraz jest już nieaktualne, albo przynajmniej odwleczone. Rentowności raczej nie wzrosną istotnie do końca roku, następny ważny poziom to 3,30 proc., a ten trudno będzie przebić. Będzie moment do atrakcyjnego wejścia na rynek. Prawdopodobnie w tym roku inflacja wyjdzie powyżej zera, co spowoduje szum medialny, jednak z uwagi na brak presji ze strony cen bazowych osiągnie ona szczyt w okolicach lutego- -marca — szacuje Paweł Gołębiowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skarbówki słabną na całym świecie