Sklepy GS - niezagospodarowana sieć - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
22-02-2006, 07:06

Gdyby właściciele się dogadali, to ponad dziewięć tysięcy sklepów, które teraz należą do gminnych spółdzielni, stworzyłoby wielką sieć handlową. Problem w tym, że właścicielami tych sklepów jest aż 300 tysięcy Polaków - pisze najnowszy "Przekrój", który w kioskach pojawi się w czwartek.

Gdyby właściciele się dogadali, to ponad dziewięć tysięcy sklepów, które teraz należą do gminnych spółdzielni, stworzyłoby wielką sieć handlową. Problem w tym, że właścicielami tych sklepów jest aż 300 tysięcy Polaków - pisze najnowszy "Przekrój", który w kioskach pojawi się w czwartek.

    Gminne Spółdzielnie "Samopomoc Chłopska" świętują swoje 60-lecie. Niektóre spożywcze GS-y dzielą szyld - działając na zasadzie franszyzy - z popularnymi w mniejszych miejscowościach sklepami Żabka, Groszek, Lewiatan. Ale GS-y na głowę biją te sieci liczbą własnych sklepów: Żabka, Lewiatan, Groszek nie mają w sumie czterech tysięcy sklepów, Gminne Spółdzielnie prowadzą ich ponad dziewięć tysięcy. Głównie wielobranżowych, AGD, rolniczych i odzieżowych.

    - Jeśli sklepy GS zjednoczyłyby się pod jedną markę, to mają szansę na sukces gospodarczy - twierdzi Ireneusz Jabłoński, ekspert z Centru im. Adama Smitha. 

    Zebranie sklepów GS w jedną sieć (lub przejęcie ich przez jedną firmę) jest jednak o tyle trudne, że w Polsce działają aż 1462 gminne spółdzielnie (kiedyś było ich ponad 2400). A jako że ich udziałowcami są mieszkańcy gminy, to GS-y są własnością około 300 tysięcy Polaków (każdy sklep należy do kilkudziesięciu-kilkuset osób). Około 40 procent udziałowców to pracownicy, głównie sklepów.

    - Próbowaliśmy rozmawiać ze spółdzielniami o zjednoczeniu w sieć - mówi Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej. - Ale wśród ich członków nie ma woli współpracy. Ludzie boją się, że utracą część samodzielności, boją się, co będzie, jeśli wejdą do sieci. Wolą więc, żeby wszystko zostało tak, jak jest, w myślprzysłowia: Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Zwłaszcza gdy ten wróbel jest własny, a kanarkiem trzeba się dzielić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sklepy GS - niezagospodarowana sieć - prasa