Skłonność do zakupów, czyli kiedy i jak objawia się kryzys

Kazimierz Krupa
31-08-2001, 00:00

Skłonność do zakupów, czyli kiedy i jak objawia się kryzys

Państwo Wellington z Idaho nie kupią w tym roku nowego domu, pan Current zrezygnował ze zmiany samochodu, po niewielkim remoncie jego stary ford będzie musiał wytrzymać co najmniej jeszcze jeden rok, córka państwa Strikland z Texasu nie pójdzie na wymarzony uniwersytet stanowy — będzie musiała zadowolić się lokalną uczelnią. Tak mniej więcej przed kilkoma miesiącami rozpoczynały się pomieszczane w amerykańskich periodykach relacje z tego, jak Amerykanie przygotowują się do kryzysu. Tego typu zjawiska badane są w Stanach Zjednoczonych szczególnie starannie, a ich syntetycznym wskaźnikiem jest „skłonność do zakupów” — jeden z najistotniejszych dla analityków parametrów przy formułowaniu prognoz na przyszłość.

Wskaźnik „skłonność do zakupów” dosyć precyzyjnie oddaje nastroje w społeczeństwach bardziej rozwiniętych niż nasze. Tam nasycenie gospodarstw domowych np. sprzętem AGD, samochodami czy innymi dobrami codziennego użytku jest znacznie wyższe niż u nas i nie nosi znamion luksusu. Ich posiadanie i wymiana na nowsze modele jest rzeczą normalną. U nas, gdzie wiele małżeństw najzwyczajniej w świecie nie posiada własnych mieszkań, nie mówiąc o domach, gdzie posiadanie może już nie telewizora, ale zestawu DVD czy samochodu, jest przejawem luksusu, proste zastosowanie tego typu wskaźnika może wprowadzić w błąd, ale... Nawet biorąc pod uwagę duże różnice w sile nabywczej obu społeczeństw reakcje są zbliżone, dotyczą tylko innych grup towarów i usług.

Bardzo interesujące badanie, na zlecenie „Rzeczpospolitej”, przeprowadziła w początkach sierpnia Pracownia Badań Społecznych w Sopocie. Swoje podsumowanie badania koledzy z „Rzeczpospolitej” zaczynają zresztą prawie identycznie jak analitycy amerykańscy kilka miesięcy temu: „Pustki w salonach dealerów samochodowych, większa liczba klientów w sklepach z odzieżą używaną i na bazarach, gdzie jest taniej nawet niż w hipermarketach...”. Badanie obracało się wokół pytania, czy pogorszenie sytuacji gospodarczej kraju ma wpływ na sytuację materialną naszych gospodarstw domowych, czy zmusza do ograniczenia wydatków, a jeżeli tak, to jakich wydatków. O ile jeszcze na podstawowe pytanie w sposób zdecydowany — tak, ma wpływ — odpowiedziało tylko 55 proc. badanych, a kolejne 25 proc. stwierdziło, że raczej ma, o tyle ograniczenie wydatków w gospodarstwie domowym związane z pogorszeniem sytuacji w kraju zadeklarowało aż 84 proc. badanych.

Najbardziej znamienne jest jednak to, na czym Polacy starają się oszczędzać w obliczu kryzysu, czy — bardziej eufemistycznie — „pogorszenia sytuacji gospodarczej kraju”. Na pierwszy ogień idą, i to jest największa różnica, nie domy, samochody czy wykształcenie dzieci, ale codzienne wydatki w gospodarstwie domowym: energia elektryczna i woda, produkty spożywcze, telefony, odzież, środki czystości. W tym kontekście nowego znaczenia nabiera zastanawianie się nad tym, czy w Polsce mamy już kryzys czy jeszcze nie. Gdybyśmy przyjęli, że klasyczna recesja występuje wtedy, kiedy przez dwa kolejne kwartały gospodarka krajowa notuje ujemny wzrost PKB — recesji nie ma w tej chwili w żadnym, choć w miarę cywilizowanym, kraju. Jednak o kryzysie można już mówić, że jest w bardzo wielu, chociażby w rzeczonych Stanach Zjednoczonych. Bo, czy gdyby tak nie było, Fed podjąłby już siedem kolejnych decyzji o obniżce stóp procentowych?

Różnica w poziomie życia, w sile nabywczej obu społeczeństw, uprawnia — jak sądzę — twierdzenie, niezależnie od definicji podręcznikowych, że u nas wzrost na poziomie 5-6 proc. jest stanem normalnym, powyżej 6 proc. wysoką koniunkturą, pomiędzy 3 a 6 proc. stagnacją, a poniżej 3 zwyczajnym kryzysem. W USA te wielkości są zasadniczo inne. Tylko że my żyjemy tu i teraz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Skłonność do zakupów, czyli kiedy i jak objawia się kryzys