Skok na SKOK Wołomin

  • Piotr Nisztor
30-10-2012, 00:00

Prokuratura i CBŚ podejrzewają, że jedna z największych w Polsce kas padła ofiarą grupy wyłudzającej kredyty

Od wczoraj blisko sześćdziesiąt SKOK jest pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. Poszczególne kasy mają też czas do początku stycznia na przygotowanie tzw. audytu otwarcia.

Jednak zmiana nadzoru to niejedyne zmartwienie kierownictwa jednej z największych i najbogatszych kas oszczędnościowo-kredytowych w Polsce — SKOK Wołomin (z danych na koniec 2011 r. wynika, że suma udzielonych kredytów i pożyczek wyniosła ponad 1,1 mld zł).

Według Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga i Centralnego Biura Śledczego (CBŚ) miała ona paść ofiarą grupy wyłudzającej kredyty. Śledztwo w tej sprawie trwa od ubiegłego roku.

Dotychczas zarzuty wyłudzenia ze SKOK Wołomin kredytu w wysokości ponad 3 mln zł usłyszały dwie osoby. Kasa otrzymała w śledztwie status pokrzywdzonego. — Wyłudzenia to ryzyko działalności instytucji finansowych, dlatego tworzą odpowiednie rezerwy.

Bardzo istotne jest właściwe zabezpieczenie umów pożyczkowych. Chociaż mamy status pokrzywdzonego, nie ponieśliśmy żadnych strat. Pożyczki są regularnie spłacane od lat, a zabezpieczenia znacznie przewyższają wysokość zobowiązań — mówi Mateusz Głodek, wiceprezes SKOK Wołomin.

Podejrzane — zdaniem śledczych — dokumenty kredytowemiał przygotować Robert G., który usłyszał też zarzut posiadania narkotyków.

Bezpośrednio w placówce wołomińskiej kasy miał je jednak przedłożyć Adam B. Co ciekawe, to właśnie z jego zawiadomienia toczy się śledztwo. Dlaczego zdecydował się złożyć zawiadomienia sam na siebie?

— Sprawa jest rozwojowa i na tym etapie nie możemy ujawniać szczegółów — ucina Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Z informacji „PB” wynika, że Adam B. od dłuższego czasu znajdował się w kręgu zainteresowania CBŚ. Gdy został zatrzymany, zdecydował się pójść na współpracę. W efekcie złożył zawiadomienie w sprawie uzyskanego w SKOK Wołomin kredytu.

Jednak śledczy podejrzewają, że takich wątpliwych przypadków mogło być więcej. Obecnie analizowane są dokumenty dotyczące kilkunastu kredytów.

— Niewykluczone, że mamy do czynienia z grupą, która upodobała sobie akurat SKOK Wołomin — mówi „PB” osoba znająca materiały śledztwa.

Informuje również, że śledczy sprawdzają, czy w procederze uczestniczył Piotr S., biznesmen, zamieszany już wcześniej w wyłudzenia wielomilionowych kredytów.

— Wyłudzenia mogą zdarzyć się zarówno w SKOK, jak i w banku komercyjnym. Problem w tym, w jaki sposób i na ile te instytucje potrafią się przed tym zabezpieczyć — mówi Andrzej Barcikowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, obecnie dyrektor w Narodowym Banku Polskim.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Skok na SKOK Wołomin