Skończyły się pięćdziesiątki, czas na dwudziestkipiątki

Wiktor Krzyżanowski, Marek Knitter
28-11-2002, 00:00

RPP obniżyła wszystkie stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Rynek nie był zadowolony — obligacje staniały, a złoty osłabł. Ale tylko nieznacznie — nie sprawdził się bowiem czarny scenariusz inwestorów, zakładający pozostawienie stóp bez zmian.

Rada Polityki Pieniężnej obniżyła wszystkie stopy procentowe o 25 punktów bazowych (0,25 pkt proc.). Po wczorajszej decyzji główna stopa rynkowa — oprocentowanie 28-dniowych operacji otwartego rynku — tzw. stopa interwencyjna wynosi 6,75 proc. RPP utrzymała neutralne nastawienie w polityce pieniężnej.

— RPP uznała, że z punktu widzenia przyszłej inflacji czynniki ograniczające presję inflacyjną mają większy wpływ niż czynniki zagrażające stabilizacji inflacji — czytamy w komunikacie po posiedzeniu RPP.

Ekonomistów nie zaskoczyła decyzja RPP. Powtarzali i powtarzają, że z punktu widzenia gospodarki redukcje stóp są potrzebne.

— Otoczenie gospodarcze skłania do cięć. Tyle, że rada przeszła z pięćdziesiątek na dwudziestkipiątki — mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Dotąd RPP redukowała stopy o 50 pkt bazowych. Jednak analitycy wielokrotnie podkreślali, że w każdej chwili możliwe jest przejście na niższą skalę obniżek, w związku ze zbliżaniem się głównych stóp procentowych od poziomów, uznawanych przez RPP za optymalne. Przynajmniej z punktu widzenia inflacji, która — jak twierdzą zarówno członkowie RPP, jak i ekonomiści — jest pod kontrolą.

— Wczorajsze dane o cenach żywności pokazują, że inflacja może spaść nawet poniżej 1 proc., a w skali miesięcznej możemy mieć do czynienia nawet z deflacją. Dlatego w najbliższym czasie nie widać zagrożenia dla wzrostu cen i stopy powinny spadać — twierdzi Mirosław Gronicki.

I pewnie spadałyby szybciej, gdyby RPP nie obawiała się o dalsze skutki swoich decyzji, które poznamy nie wcześniej niż za pół roku.

— Nie można wykluczyć, że w II połowie 2003 r. i w 2004 r. dojdzie do skumulowania dwóch czynników, zwiększających presję inflacyjną: wzrostu popytu wewnętrznego i spadku kursu złotego — ostrzega RPP.

W opinii ekonomistów, rada — choć otwarcie tego nie mówi — obawia się też presji na wzrost inflacji ze strony budżetu.

— RPP dała do zrozumienia, że nie widać zmian w polityce fiskalnej, i że obawia się jej negatywnego wpływu na gospodarkę — twierdzi ekonomista BIG BG.

RPP wdała się też w swoistą zabawę z inwestorami. Przed posiedzeniem rady większość analityków oczekiwała redukcji o 50 pkt bazowych lub pozostawienia stóp bez zmian. Redukcja o 25 pkt proc. ani nie pokazuje, że cięcia stóp się skończyły, ani nie zapowiada kolejnych redukcji. Co może wprowadzić nieco nerwowości na rynku walutowym i obligacji.

Po ogłoszeniu decyzji RPP papiery skarbowe nieznacznie staniały, a złoty nieco osłabł.

— Skala obniżki była kompromisem. Istniały bowiem zasadnicze różnice w oczekiwaniach rynkowych: albo redukcja o 50 pkt bazowych, albo jej brak. Obniżka o 25 pkt bazowych jest sygnałem, że docelowy poziom stóp procentowych z punktu widzenia rady jest wyżej, niż oczekuje rynek, a ścieżka dojścia do niego dłuższa, niż dotąd oczekiwano — twierdzi Jacek Wiśniewski, szef zespołu analiz i prognoz Pekao SA.

Oznaczać to może nieznaczne osłabienie zainteresowania inwestorów polskimi obligacjami i złotym. W ostatnich tygodniach kurs polskiej waluty i papierów poruszał się tylko w jednym kierunku — do góry. Rozłożenie cięć stóp procentowych w czasie i zmniejszenie skali redukcji może zniechęcić inwestorów spekulacyjnych do gry na naszym rynku. Wciąż jednak pozostaną gracze, którzy będą chcieli trzymać polskie papiery do momentu wejścia naszego kraju do UE. A tych — jak twierdzą dealerzy — jest coraz więcej. Nie należy więc oczekiwać istotnego osłabienia złotego i spadku cen obligacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Krzyżanowski, Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skończyły się pięćdziesiątki, czas na dwudziestkipiątki