Skóra jest gotów wrócić do Polskiej Miedzi

Ewa Szczecińska
20-02-2008, 00:00

Były prezes ocenia swoje szanse wysoko. O ile konkurs będzie niezależny, w co zresztą wątpi.

Były prezes ocenia swoje szanse wysoko. O ile konkurs będzie niezależny, w co zresztą wątpi.

Wybory prezesa KGHM — miedziowej grupy zarabiającej na czysto ponad 3 mld zł rocznie — nabierają tempa. Już na pierwszym posiedzeniu, planowanym na 25 lutego. rada nadzorcza w nowym składzie planuje zająć się uchwaleniem warunków konkursu na szefa spółki. Kto w nim spróbuje swoich sił? „PB” postanowił to sprawdzić.

Możliwy comeback

Po niedawnym odwołaniu broni nie składa Krzysztof Skóra, który rządził spółką od 2006 r. do stycznia 2008 r.

— Nie wykluczam udziału w konkursie. Kierowałem spółką dwa lata, podjąłem się opracowania oraz wdrożenia strategii i dla dobra firmy chciałbym ją zrealizować. Jeśli konkurs będzie niezależny, w co wątpię, swoje szanse oceniam wysoko — mówi Krzysztof Skóra.

Czy działacz Prawa i Sprawiedliwości miałby szanse na otrzymanie posady w koncernie? Nieoficjalnie wiadomo, że mile widziani są kandydaci bez legitymacji partyjnej. Może to oznaczać, że w rywalizacji odpadłby Sławomir Najnigier, od lat członek Platformy Obywatelskiej, wiceprezydent Wrocławia w latach 1994-97 i wiceminister budownictwa w rządzie Hanny Suchockiej. W rozmowie z „PB” nie potwierdził jednak udziału w konkursie.

Podobny problem może mieć Arkadiusz Gierat z Platformy Obywatelskiej, obecnie prezes KGHM Letia, którego nazwisko pojawia się na giełdzie kandydatów. Jak nam powiedział, nie podjął jeszcze decyzji, czy wystartuje w konkursie.

Załoga natomiast chętnie widziałaby w zarządzie „swojego człowieka”. Andrzej Wasilewski był kandydatem na wiceprezesa z ramienia pracowników. W 2006 r. wygrałby wybory, gdyby nie to, że je unieważniono z powodu zbyt niskiej frekwencji.

— Bardzo odpowiedzialna praca i już chyba nie na moje nerwy — mówi Andrzej Wasilewski.

Takich jak oni — nie ma

Natomiast Wiktor Błądek, prezes KGHM w latach 2004-05, wierzy, że mógłby wygrać konkurs.

— Takiego fachowca jak ja nigdzie nie ma. No, chyba że Stanisław Siewierski (kierował KGHM w latach 1995-99, zrestrukturyzował i wprowadził spółkę na GPW — przyp. red.), ale po nas to już długo, długo nie ma nikogo. Do konkursu jednak nie stanę, bo nie wierzę, że będzie transparentny — mówi Wiktor Błądek.

Jest o co się starać. Oprócz wyzwania, jakim jest kierowanie gigantem, w grę wchodzą wysokie apanaże (około 40 tys. zł miesięcznie).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skóra jest gotów wrócić do Polskiej Miedzi