Skorzystają klienci

Paulina Sztajnert
21-06-2005, 00:00

Rynek polis życiowych powinien wzrosnąć w tym roku o 12 proc. Kluczem do sukcesu nadal będą produkty inwestycyjne i współpraca z bankami.

Po I kwartale tego roku najwięksi gracze rynku (dane bez CU), do których należy ponad 80 proc. życiowej sprzedaży, pochwalić się mogli 2,4 mld zł składki przypisanej brutto. Oznacza to, że klienci zdecydowali się wydać na polisy życiowe o 326 mln zł więcej niż przed rokiem. Siłą napędową po raz kolejny były głównie produkty typu unit-linked, czyli fundusze inwestycyjne opakowane w polisy oraz produkty bancassurance, które swoją popularność zawdzięczają „podatkowi Belki”.

— Ten rok zapowiada się optymistycznie. Nasza branża powoli staje się beneficjentem wzrostu ekonomicznego. Nadwyżki pojawiają się nie tylko w kieszeniach klientów indywidualnych. Coraz lepiej radzą sobie przedsiębiorstwa, co powinno się przełożyć na wzrost zainteresowania Pracowniczymi Programami Emerytalnymi — oceniał niedawno Paweł Miller, prezes Nordea TUnŻ.

Na dobrą wróżbę

Wzrosty z początku roku dobrze wróżą całemu 2005 r. Zdaniem Jana Emeryka Rościszewskiego, prezesa Cardifa, roczne tempo wzrostu nie powinno przekroczyć 15 proc. Jak twierdzi, kluczem do sukcesu będzie jak najlepsze wykorzystanie kanałów dystrybucji, przede wszystkim banków i telemarketingu.

— Nadal motorem będą głównie ubezpieczenia inwestycyjne, które zasadniczo bliższe są lokatom bankowym czy jednostkom funduszy inwestycyjnych niż tradycyjnym polisom na życie. Typowo ochronne polisy — czy to grupowe, czy indywidualne — nadal dość powoli zyskiwać będą klientów. Niemniej cały rynek powinien rozwijać się z dynamiką powyżej dziesięciu procent — szacuje Paweł Dangel, prezes grupy Allianz.

Nadchodzi czas konsolidacji

Optymistyczniej na życiowy rynek powinni patrzeć także właściciele życiowego biznesu.

— Naprawę kondycji towarzystw w dużej mierze mamy już za sobą. Restrukturyzacja i redukcja kosztów pozwalają zyskowniej patrzeć na spółki — mówił Paweł Miller.

Niestety, ponieważ produkty ze składką jednorazową nie są najbardziej dochodowym biznesem, na dłuższą metę nie stanowią rozwiązania. A zatem ubezpieczyciele zaczną zwracać uwagę na zyski. To z kolei oznacza zielone światło dla fuzji i przejęć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Sztajnert

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / Skorzystają klienci