Skotan znów ma złe wieści

Kamil Zatoński
opublikowano: 16-02-2007, 00:00

Inwestorzy nie wpadli w panikę po kolejnych złych informacjach ze Skotanu. Co prawda, akcje były na zamknięciu tańsze o 2,7 proc. niż w środę, ale biorąc pod uwagę zwykle dużą zmienność notowań tego waloru, reakcję inwestorów należy uznać za dość spokojną. Wydaje się, że grupa drobnych akcjonariuszy, która kontroluje 10-procentowy free float (wart i tak aż 65 mln zł) zdecydowała się przeczekać ze spółką najcięższe czasy. Jak długo wytrwają?

W środę Skotan rozwiązał zawarte w lipcu ubiegłego roku z Naftobazami umowy na dzierżawę trzech baz paliwowych i na korzystanie ze składu celnego. Miały one służyć składowaniu zakupionych paliw. Złych wieści coraz więcej. Tymczasem Roman Karkosik, główny rozgrywający i akcjonariusz w Skotanie, nie przedstawił na razie żadnego nowego pomysłu na wyjście z impasu, w jakim znalazła się firma. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że w znacznym stopniu nie ze swojej winy. To istotne, bo zaledwie kilka miesięcy temu przed giełdowymi inwestorami roztaczano wizje ogromnych zysków z biopaliw. Dla ich realizacji przeprowadzono emisję nowych akcji. Akcje sprzedano, gotówka jest, ale nie słychać, by w jakikolwiek sposób została ona spożytkowana.

Jerzy Małyska, były już prezes Skotanu, winę za biopaliwową klapę zrzucił na resort finansów, który tuż przed końcem roku zdecydował się na obniżenie ulg w akcyzie na paliwa z domieszką biokomponentów. Co ciekawe — w prospekcie emisyjnym Skotan w zaledwie dwóch zdaniach odniósł się do ryzyka związanego z przepisami regulującymi kwestie akcyzy. Spółka zwracała uwagę, że jeśli dojdzie do podwyższenia podatku, konieczne będzie zwiększanie kapitału obrotowego, wzrosną więc koszty finansowe. O nieopłacalności nie było wtedy mowy. Ostatnią deską ratunku są starania wicepremiera Andrzeja Leppera, by resort finansów wycofał się z regulacji. Argumentem za tym są m.in. wymogi Komisji Europejskiej, która ustaliła jasne kryteria dotyczące docelowego minimalnego udziału biopaliw w ogólnym wolumenie paliw — ma on rosnąć o 0,75 pkt proc. rocznie, by do 2010 r. osiągnąć 5,75 proc. Trudno jednak powiedzieć, czy wicepremierowi uda się to przeforsować.

Marazm w Skotanie może sprawić, że spółka pozostanie w tyle za konkurentami, gdy regulacje się zmienią. Za mało realne należy uznać zapowiedzi kierowania całej produkcji na eksport. Tym bardziej że krajowe firmy (należąca do Orlenu Rafineria Trzebinia, Grupa Lotos czy Solvent Wistol), które również ostrzyły sobie zęby na zyski z biopaliw na krajowym rynku, wstrzymały lub zapowiedziały wstrzymanie rozbudowy lub wykorzystywania już istniejących mocy produkcyjnych. Najwyraźniej więc nie widzą szans zarobku na sprzedaży zagranicznej. Ile zarobiłby na tym Skotan? Na razie formalnie aktualna jest prognoza z lipca ubiegłego roku, zakładająca wypracowanie 32,5 mln zł zysku netto w 2007 r. Wkrótce powinna być jednak zweryfikowana w dół. Na raport z czwartego kwartału 2006 r. inwestorzy muszą cierpliwie poczekać do 1 marca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy