Skrodzki: Orange wchodzi do gry

12-01-2005, 08:10

Prezes Centertela uważa, że już czas, by jego firma przejęła od PTC rolę lidera rynku komórek. Może już nie pod marką Idea, lecz Orange.

„Puls Biznesu”: Jak Pan ocenia wstępne warunki przetargów na częstotliwości GSM 1800 i UMTS zaprezentowane kilka dni temu przez regulatora?

Sławomir Skrodzki, prezes Centertela: Moje pierwsze wrażenie jest negatywne. Regulator nie wykazał w nich, jakie korzyści dla rynku przyniosłoby wprowadzenie nowego operatora. Ponadto nie jestem przekonany, czy stawiane przez URTiP wymagania — niewielkie, jeśli chodzi o nakłady na budowę infrastruktury — przyciągną poważnych operatorów gotowych na znaczące inwestycje. Za fatalne rozwiązanie uważam też przyjęcie założenia, że wszystkie 99 kanałów w paśmie 1800 MHz powinien kupić w całości jeden operator. Od dawna bezskutecznie wnioskujemy, by regulator przyznał nam 11 kanałów, o które jesteśmy ubożsi od dwóch pozostałych operatorów. Najchętniej dokupilibyśmy 40, ale aż 99 nie potrzebujemy. Takich potrzeb nie ma żaden z obecnych operatorów. Zastanawiam się, czy regulatorowi nie chodzi tylko o to, żeby zablokować nam w ten sposób udział w tym przetargu.

Czy sądzi Pan, że na start w przetargu zdecyduje się któryś z dużych graczy, interesujących się — jak sygnalizował URTiP — wolnymi częstotliwościami? Wymieniany był KPN, Telia Sonera, Hutchison...

Przy penetracji na poziomie 70- -75 proc., jakiej spodziewamy się na koniec 2005 r., polski rynek nadal będzie interesujący, ale coraz trudniejszy do opanowania przez ewentualnego nowego operatora. Oczywiście, jeśli stworzy się dla niego jakieś wyjątkowe preferencje, można go zachęcić. Ale byłoby to jawne łamanie prawa polegające na nierównym traktowaniu podmiotów. Wówczas obecni operatorzy, którzy inwestują na polskim rynku od wielu lat, zapytają, co z ich licencjami i opłatami za UMTS. Jestem przekonany, że będziemy wtedy jednym głosem domagać się rekompensaty i zwolnienia nas z bardzo wysokich opłat, które mamy wnosić przez najbliższe 17 lat.

Przecież chcecie skonwertować te opłaty na inwestycje w infrastrukturę wiejską...

To prawda, ale niestety od Ministerstwa Infrastruktury usłyszeliśmy ostatnio, że taka decyzja musi być skonsultowana z Komisją Europejską. Jak długo to może potrwać? Nie mam pojęcia.

A co z roamingiem wewnętrznym, którego domagają się wszyscy zainteresowani przetargiem na UMTS i GSM?

O ile wiem, w zaprezentowanych warunkach przetargu nie ma o tym mowy.

Czy mimo wszystko dopuszczają Państwo możliwość wpuszczenia kogoś do własnej sieci?

Oczywiście, ale na warunkach komercyjnych, a nie w ramach realizacji wymogów regulacyjnych. Jeżeli regulator spróbuje narzucić nam roaming krajowy drogą administracyjną i nie zaproponuje nic w zamian, wykorzystamy wszystkie dostępne środki prawne, by uchronić firmę przed stratami.

Komercyjne warunki współpracy od dawna próbują z Wami uzgodnić posiadacze licencji MVNO. I co? I nic.

Udostępnienie sieci innemu operatorowi oznacza większy ruch w sieci. Wcześniej trzeba zbudować infrastrukturę, która ten ruch obsłuży.

Ale potem można zainkasować pieniądze.

Zgoda. Najpierw jednak trzeba to wszystko policzyć. Dziś każdy chciałby tanio kupić dostęp do infrastruktury i zaoferować go na rynku. Większość to firmy, których nazwy nic nam nie mówią. Oczywiście wśród wirtualnych operatorów jest kilku poważnych graczy i jesteśmy gotowi poważnie ich traktować. Ale do tej pory żaden z nich nie przedstawił sensownej oferty.

Czy nie lepiej byłoby powiedzieć wprost, że penetracja rynku jest za niska, by wpuścić na niego niepożądanych konkurentów?

Uważam, że 2005 r. będzie rokiem rozpoczęcia działalności operatorów wirtualnych. Chętnych jest już dostatecznie dużo, żeby możliwe było wynegocjowanie sensownych warunków i podpisanie umowy o udostępnieniu sieci z MVNO.

Czy to oznacza, że Centertel jeszcze w tym roku podpisze taką umowę?

Nie widzę przeszkód. Bierzemy pod uwagę każdą możliwość.

Jaki jest harmonogram budowy sieci telefonii trzeciej generacji?

W Warszawie zaczniemy wdrażać technologię UMTS już w pierwszym kwartale, a w kolejnych kilku miastach, w których koncentruje się działalność biznesowa — w pierwszym półroczu 2005. To spełnia wymogi zapisane w koncesji, które mówią o objęciu telefonią trzeciej generacji 20 proc. populacji kraju. Mamy na to dużo czasu — aż do końca 2008 r.

Kiedy zaoferujecie UMTS klientom?

Dostawcy telefonów zapowiadają, że na przełomie II i III kwartału powinien nastąpić przełom, jeśli chodzi o liczbę dostępnych modeli telefonów przystosowanych do obsługi UMTS. Między innymi dlatego z handlową ofertą chcemy wystartować w połowie 2005 r.

Jak rozpoczęcie budowy sieci UMTS przełoży się na poziom tegorocznych inwestycji Centertela?

To z pewnością będzie znacząca pozycja w naszym budżecie inwestycyjnym, który w tym roku nie będzie mniejszy niż ubiegłoroczny, wynoszący około 1 mld zł. Ile dokładnie wyniosą inwestycje w 2005 r., nie chciałbym na razie deklarować, bo uzależniamy ich poziom od tego, jak użytkownicy przyjmą usługi oparte na UMTS.

Czym zaskoczy nas Centertel, ogłaszając wyniki za 2004 r.?

Udało nam się zrealizować wszystkie wyznaczone cele, a niektóre z nich — jak np. poziom przychodów — nawet znacząco przekroczyć. Pod tym względem zrównaliśmy się już z Polkomtelem. Nasze ubiegłoroczne obroty wyniosły ponad 5,5 mld zł, a zysk netto bardzo znacząco przekroczył 500 mln zł. Na koniec 2004 r. mieliśmy już ponad 7 mln klientów. Plan minimum na ten rok to 8 mln. Na razie nasz udział w rynku — mierzony liczbą użytkowników sieci — szacujemy na 32-33 proc. Oferta Jedna Idea przyciągnęła, tak jak zapowiadaliśmy, około 300 tys. klientów.

Nowych, czy to efekt migracji z innych taryf?

O takich szczegółach nie chciałbym mówić przed ogłoszeniem wyników przez grupę TP.

Co ze zmianą marki na Orange? Czy to będzie ten rok?

Zarząd PTK Centertel zdecydowanie popiera to rozwiązanie. Uważamy, że to jedyna uzasadniona droga dalszego rozwoju i im szybciej na nią wkroczymy, tym lepiej. Pod marką Idea PTK Centertel zrobił na polskim rynku bardzo dużo, ale nie uciekniemy przed globalizacją. Oczywiście takie decyzje leżą w gestii właścicieli — także mniejszościowych udziałowców TP, z którymi trzeba je konsultować. Przypuszczam, że ten proces już trwa lub wkrótce się rozpocznie.

Jakie korzyści, Państwa zdaniem, przyniesie Centertelowi zmiana marki?

Zapewni nam dostęp do rozwiązań informatycznych wykorzystywanych w grupie France Telecom-Orange.

Mają go Państwo już dziś.

Częściowo tak, ale moglibyśmy je wdrażać jeszcze szybciej i taniej. Jako pełnoprawny członek grupy mielibyśmy również korzystniejsze warunki u dostawców infrastruktury.

A jakie będą koszty przemianowania Idei na Orange?

To głównie koszty marketingowe, które i tak ponosimy. Oczywiście można się spodziewać, że początkowo na promocję nowej marki trzeba będzie wydać nieco więcej, ale w dłuższej perspektywie to się nam opłaci, bo koszty marketingu prowadzonego w ramach grupy będą niższe.

Czy zmiana marki nie będzie dobrą okazją do zrewolucjonizowania oferty. Może udałoby się osiągnąć efekty zbliżone do tych, jakie uzyskała PTC, wprowadzając markę Heyah?

Jeżeli nawet mamy takie plany, to nie mogę o tym mówić.

Analitycy przepowiadają, że w tym roku czekają nas ogromne zmiany na rynku postpaid. Zmiany na miarę tych w prepaidzie — duże obniżki cen połączeń kosztem odejścia od subsydiowania aparatów.

Myślę, że w postpaidzie nie ma takich możliwości, bo ceny już są bardzo atrakcyjne. Mam na myśli przede wszystkim warunki, jakie operatorzy oferują klientom biznesowym. Są one znacząco korzystniejsze od powszechnie obowiązujących taryf.

A na co mogą liczyć indywidualni użytkownicy komórek?

Niedawno wprowadzenie rewolucyjnej oferty w pierwszych dniach stycznia buńczucznie zapowiadała PTC. Jestem niezmiernie ciekawy, co miała na myśli. Na razie nic się nie wydarzyło. Podejrzewam, że to był blef, że nie miała nic do zaoferowania klientom postpaidowym i chciała zyskać na czasie. Bycie liderem na rynku nie jest łatwe. Nie można wciąż oglądać się za siebie, patrząc, co robi Idea. Trzeba samemu proponować nowe rozwiązania. Myślę, że już pora na zmianę lidera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Skrodzki: Orange wchodzi do gry