Skrytka, czyli pieniądze pewne jak w banku

Jacek Iskra
04-01-2012, 00:00

Roczny koszt wynajęcia depozytu to 400 zł. Banki chętnie przyjmują kosztowności i papiery wartościowe. Od niedawna można przechowywać też obrazy i antyki

Gdzie przechować rodzinne klejnoty czy kolekcję numizmatyków? Oczywiście w banku, w skrytce.

Ten od lat popularny w Stanach Zjednoczonych czy krajach Europy Zachodniej sposób przechowywania wartościowych przedmiotów ma coraz więcej zwolenników i u nas. Banki oferują kasety, skrytki sejfowe w zależności od wielkości przedmiotów, które chce się zdeponować.

Można je wynająć na określony czas, a w razie potrzeby ustanowić pełnomocnictwo dla bliskiej osoby. Skrytki i kasetki można wynajmować na dzień, miesiąc lub rok. Umowa może też zostać automatycznie przedłużona na kolejny okres.

Skarbiec pewniejszy niż lokata

Teoretycznie w skarbcu, w bankowym depozycie, można przechować wszystko, co cenne.

— Składający zobowiązuje się, że przedmiotem depozytu nie będą materiały łatwopalne, wybuchowe, duszące, żrące lub gryzące, radioaktywne, emitujące promieniowanie, broń i amunicja, a także środki odurzające i narkotyki oraz przedmioty pochodzące z przestępstwa — wylicza Monika Nowakowska z Kredyt Banku.

Oczywiście bez problemu można w bankach przechowywać… pieniądze. Prezes znanego dużego banku opowiada historię klienta, który przyszedł do jego banku z torbą wypchaną gotówką, którą koniecznie chciał ulokować w skarbcu.

— Nie dał się przekonać, że może lepiej zdeponować te pieniądze na oprocentowanej lokacie. Zależało mu koniecznie na sejfie, który uważał za zdecydowanie bezpieczniejszy niż lokata. Oczywiście spełniliśmy jego prośbę i wynajęliśmy mu schowek w naszym depozycie — mówi bankier.

W praktyce jednak wielkość przechowywanych przedmiotów ograniczają dość niewielkie rozmiary schowków — standardowa skrytka w polskich bankach ma wymiary 60x60x40 cm.

Zdarzają się też skrytki większe, o wymiarach ponad metr. Jednak i tam trudno przechować rzeźby czy obrazy — bankowe skarbce nie są też pomieszczeniami o odpowiedniej wilgotności i temperaturze do przechowywania dzieł sztuki.

— Większe rzeczy, jak obrazy czy antyki, bank przyjmuje w depozyt. Przedmioty te są przechowywane w specjalnym opakowaniu oznaczonym przez klienta. Na życzenie klienta bank może dodatkowo ubezpieczyć powierzony depozyt — mówi Monika Nowakowska.

Tylko w dużych miastach

Wbrew pozorom wynajęcie skrytki w banku nie jest drogą usługą. W zależności od banku i wielkości skrytki roczny koszt jej wynajęcia to 250-400 zł. Dodatkowo można też ubezpieczyć skrytkę, a raczej przedmioty w niej zdeponowane, na wypadek zniszczenia schowka czy najczarniejszego koszmaru bankowców — jego obrabowania. Zarówno kasety, jak i skrytki są otwierane dwoma kluczami — jeden otrzymuje klient, drugi natomiast pozostaje w banku.

— Klient może w dowolnej chwili zajrzeć do depozytu i sprawdzić jego zawartość, w specjalnie do tego przygotowanych i zabezpieczonych pomieszczeniach — mówi Monika Nowakowska.

Dostęp do skrytek lub kaset może mieć także upoważniona przez klienta osoba. Bank nie ma natomiast duplikatu klucza wydawanego klientowi. Warto o tym pamiętać, bo w przypadku utraty klucza jedyną możliwością otworzenia sejfu jest jego rozprucie.

Koszt tej operacji oczywiście ponosi wynajmujący. Ofertę bankowych skrytek dla klientów ma obecnie kilkanaście polskich banków — jednak o znalezienie wolnego miejsca w skarbcu nie jest łatwo. Skrytki znajdują się bowiem w wybranych oddziałach banków, które dysponują odpowiednią infrastrukturą. W praktyce trudno znaleźć taki odział poza większymi miastami. Największą liczbą placówek wyposażonych w skrytki bankowe dysponuje PKO BP i Kredyt Bank.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Iskra

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skrytka, czyli pieniądze pewne jak w banku