Skrzypek zeznaje przed sądem

TM, PAP
06-10-2008, 13:48

Mamy sądowe reperkusje artykułów prof. Jana Winieckiego na temat prezesa NBP. Sławomir Skrzypek wytoczył znanemu ekonomiście proces.

Według prywatnego aktu oskarżenia, złożonego przez prezesa NBP, Winiecki w swoich felietonach "Jakie wykształcenie ma prezes NBP?" opublikowanych na łamach "Głosu Wielkopolskiego" i "Gazety Olsztyńskiej" w październiku 2007 r. podważał kompetencje Skrzypka, kwestionując jego wykształcenie niezbędne do sprawowania funkcji, czym miał poniżyć lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania funkcji.

- Zdecydowałem się na wystąpienie na drogę sądową nie dlatego, że uważam, że oskarżony nie ma prawa do poglądów na mój temat. W artykule tym znajduje się tyle kłamstw i pomówień w jednym miejscu, że uznałem, że kiedyś trzeba na to zareagować - powiedział w poniedziałek przed sądem Sławomir Skrzypek.

Jak dodał, według jego wiedzy, autor artykułu nie zwracał się do NBP, PKO BP ani do niego samego z pytaniem o jego wykształcenie. Podkreślił, że jego wykształcenie, jako prezesa NBP, spełnia wszelkie wymogi określane ustawą o NBP.

Prof. Jan Winiecki podtrzymuje swoje stanowisko.

- Wydaje mi się, że argumenty na temat tego, ile rzeczywiście dyplomów ma prezes Skrzypek są dostatecznie przekonujące. Ja osobiście (i nie tylko ja) nie jestem wysokiej opinii o prezesie Skrzypku - powiedział Winiecki przed rozprawą.

Podczas pierwszej rozprawy, 8 września, Winiecki poddawał w wątpliwość zasadność legitymowania się przez oskarżyciela tytułami magistra nauk ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz Business Management Uniwersytetu Georgetown.

Za pomówienie funkcjonariusza publicznego grozi kara do dwóch lat więzienia.  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TM, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Skrzypek zeznaje przed sądem