SkyEurope jednak skasuje dodatkowo

Mira Wszelaka
opublikowano: 05-10-2006, 00:00

Wprowadzając promocje, linie przekalkulowały. Teraz zapowiadają powrót do pobierania tzw. innych opłat, co może wykorzystać konkurencja.

SkyEurope, tani przewoźnik ze słowackim rodowodem, notowany na warszawskkiej giełdzie, zapowiedział powrót do pobierania tzw. opłat dodatkowych, z których zrezygnował siedem miesięcy temu. Linie zniosły wtedy opłatę paliwową oraz wszystkie dodatkowe opłaty pasażerskie i rezerwacyjne. Cała pula została wliczona w najniższą taryfę. Powrót do starej praktyki oznaczać ma wzrost opłat o 70 proc. w Krakowie i o 115 proc. w Warszawie. Podróżny wylatujący z grodu Kraka zapłaci 83,25 zł zamiast dotychczasowych 48,90, a opuszczający stolicę 64,35 zł zamiast 30 zł. Eryk Kłopotowski ze SkyEurope przyznaje, że firma przekalkulowała koszty związane z paliwem, ubezpieczeniami i bezpieczeństwem pasażerów.

— Powstała różnica kosztów została przeniesiona na pasażerów w formie opłat dodatkowych, która pokazuje, że nie są to koszty firmy. Dzięki temu zabiegowi co tydzień będziemy oferować dziesiątki tysięcy biletów praktycznie za darmo, pobierając tylko tzw. dodatkowe opłaty. Dotyczy to także biletów za 100 zł w obie strony —podkreśla Eryk Kłopotowski.

Pozostali przewoźnicy raczej nie chcą komentować decyzji SkyEurope. Zapowiadają, że pozostaną przy dotychczasowych opłatach.

— Mamy stałe opłaty w każdym porcie, paliwową i pasażerską. Zależy nam na tym, by być przewidywalnym — zaznacza Izabela Bogus z Centralwings.

Przyznaje jednak, że na rynku zapanowała mordercza konkurencja cenowa.

Tomasz Dziedzic z Instytutu turystyki tłumaczy, że obniżenie przez SkyEurope opłat było chwytem marketingowym.

— Po kilku miesiącach okazało się, że koszty muszą być wyrównane. Linie wyjątkowo nieszczęśliwie trafiły ze zmianą, choćby ze względu na drastyczny wzrost kosztu paliwa. Widać przewoźnik postanowił gwałtownie poszukać wpływów. Inne linie, które mają większe możliwości finansowe, z pewnością wykorzystają tę sytuację do pognębienia konkurenta. Najbliższy rok zdecyduje o przyszłości SkyEurope —mówi Tomasz Dziedzic.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy