Słabe Antypody

  • Marek Rogalski
16-11-2016, 15:56

Waluty Antypodów to dzisiaj najsłabsze ogniwa w zestawieniu G-10.

Słabość NZD ma związek z ponownym trzęsieniem ziemi – to pokazuje, że koszty dla gospodarki mogą rosnąć, gdyż ryzyko pojawienia się kolejnych wstrząsów jest duże. Niemniej oczekiwania, że z tego tytułu RBNZ byłby bardziej skłonny po raz kolejny ściąć stopy procentowe byłyby nieco na wyrost – ostatni komunikat po obniżce w zeszłym tygodniu, oraz słowa szefa RBNZ raczej to odrzucają – niemniej jego zastępca (McDermott) widzi sprawę nieco inaczej i próbował w zeszłym tygodniu werbalnie zbić notowania NZD. I raczej mu się to udało. Poniższa grafika pokazuje stopy zwrotu od 9 listopada, kiedy to miała miejsce decyzja RBNZ.

U inwestorów najbardziej popularne jest rozdanie NZD/USD, na co w ostatnich dniach główny wpływ miała siła samego USD. Technicznie para ta doszła do wsparcia przy 0,7033 (dołek z 13 października b.r.), co może dawać preteksty do nieznacznego odbicia. Zwłaszcza, że w ostatnich wpisach wskazywałem na zbliżające się przesilenie po dość silnych zwyżkach USD względem pozostałych walut. Analiza techniczna nie wyklucza korekty w rejon oporu przy 0,72. Dłuższe ujęcie nie wygląda jednak najlepiej. Można wskazać chociażby na formację RGR.

Dzisiaj traci też dolar australijski. Wpływ na to miały gorsze dane nt. dynamiki płac w III kwartale, chociaż zostało to zrównoważone optymistycznymi wypowiedziami prezesa RBA (Lowe) nt. gospodarki, oraz faktem, że na fali oczekiwań związanych z „trumpflacją” rynek przestał wyceniać fakt możliwej obniżki stóp przez RBA w najbliższych miesiącach. Niemniej otwartym tematem dla AUD pozostają surowce i pośrednio z tym związana sytuacja w Chinach. Inwestorzy nie są pewni posunięć nowej administracji USA (na ile Trump będzie dążył do tego, aby nazwać Chiny „manipulatorem walutowym” i na tej bazie mieć pretekst np. do podnoszenia ceł), a mocny dolar również nie sprzyja korzystnej wycenie tego rynku. Niemniej wydaje się, że jak na razie prezydent Trump, który oficjalnie obejmie urząd 20 stycznia, będzie dążył do realizacji celów w postaci rozruszania gospodarki niższymi podatkami, deregulacją, oraz nowymi projektami infrastrukturalnymi, a bardziej drażliwe kwestie zostaną odłożone na później. Z kolei Chińczycy udowodnili w ostatnich miesiącach, że nie jest ich celem osłabianie pozycji juana (kilka razy udaremnili takie próby na tzw. juanie offshore podnosząc drastycznie stawki stopy HIBOR, co wystraszyło spekulantów), a dane makro mogą być tak „kalibrowane”, aby zrealizować założone wcześniej cele wzrostu gospodarczego. Tym samym – większego dramatu z Chinami w perspektywie najbliższych tygodni raczej nie należy oczekiwać. To może ograniczać skalę potencjalnej przeceny AUD.

W krótkiej perspektywie dla australijskiej waluty ważne będą publikowane tej nocy odczyty dla rynku pracy za październik. Mediana oczekiwań wskazuje na utrzymanie stopy bezrobocia na poziomie 5,6 proc., oraz 20 tys. wzrost liczby nowych etatów. Problem jednak w tym, że ostatnio notuje się wzrost tzw. miejsc pracy o niepełnym stażu godzin, kosztem spadającej dynamiki tzw. pełnych etatów. Także ważna będzie struktura tych danych.

Analiza techniczna AUD/USD pokazuje, że wracamy w obszar 3-letniego kanału spadkowego, który wcześniej próbowaliśmy opuścić – niemniej nie poprzez wybicie, a trend boczny, co umniejszało znaczenie tego faktu. Niemniej warto będzie w najbliższych tygodniach obserwować zachowanie się rynku w okolicach 0,7380, gdzie można wskazać wsparcie na bazie maksimów z jesieni ub.r. Dopiero ich złamanie może oznaczać rzeczywistą słabość AUD/USD. Niewykluczone jednak, że do tego tak prędko nie dojdzie.

 
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Słabe Antypody