Słabe dane mogą uderzyć w indeksy

Artur Szymański
opublikowano: 01-06-2005, 00:00

Ostatnia sesja maja nie zmieniła sytuacji na giełdzie, podobnie jak poniedziałkowa. Maksymalna rozpiętość wahań indeksu WIG20 wyniosła we wtorek marne 13 pkt, co mówi samo za siebie — rynek pogrążony był w męczącej konsolidacji. Na finiszu główny indeks GPW zanotował kosmetyczną stratę 0,07 proc., kończąc na poziomie 1917,09 pkt.

Drugi dzień z kolei nie udało się nawet naruszyć oporu 1930 pkt na WIG20, który broni dostępu do psychologicznej bariery 2000 pkt. Wzrosły obroty, co przy spadku indeksów nie jest najlepszym sygnałem. Handel walorami blue chipów podsumowano na 514 mln zł wobec 321 mln zł dzień wcześniej. Na rozwój wypadków na GPW w najbliższych dniach mogą wpłynąć wydarzenia na giełdach zachodnich (zwłaszcza amerykańskiej), dane makro z Polski oraz przesłanki płynące z analizy technicznej.

Po poniedziałkowej przerwie, inwestorzy na Wall Street zainaugurowali tydzień niewielkim spadkiem indeksów. Humory popsuła publikacja gorszego od oczekiwań wskaźnika aktywności w rejonie Chicago. Prognozowano spadek do 62,0 pkt z 65,6 pkt. Tymczasem okazało się, że jest to tylko 54,1 pkt. Nie na wiele zdał się wzrost wskaźnika zaufania konsumentów do 102,2 pkt, podczas gdy oczekiwano 96 pkt. Dow Jones na początku sesji traci około 0,5 proc., nie jest to więc strata nie do odrobienia.

Bardzo słabe dane makro opublikował GUS już po zakończeniu wtorkowej sesji. Inwestorzy zareagować na nie będą mieli okazję dopiero dzisiaj. Spadek tempa wzrostu produktu krajowego brutto nastraja pesymistycznie. W I kw. 2005 r. PKB wzrósł jedynie o 2,1 proc. w ujęciu rocznym wobec 4,0 proc. w IV kw. 2004 r. i 7,0 proc. w I kw. 2004 r. Analitycy ankietowani przez agencję ISB spodziewali się wzrostu PKB w pierwszym kwartale na poziomie 2,9 proc. Słabsze dane mogą przełożyć się na spadek giełdowych indeksów. Złoty po danych przyspieszył osłabianie do dolara i zaczął tracić do euro.

Optymizmem nie napawają też wskaźniki techniczne. W poniedziałek na wykresie WIG20 ukształtowała się świeca zwana „doji” — jej korpus ma postać poziomej kreski, bo poziom zamknięcia sesji był równy wartości otwarcia. Pojawiła się po białej świecy ukształtowanej w piątek, sygnalizując tym samym, że rynkowi zaczyna brakować sił do kontynuacji wzrostu. Wtorkowa sesja potwierdziła to wskazanie. Nie można więc wykluczyć, że na rynku może dojść do zwrotu niekorzystnego dla posiadaczy akcji. Kontrakty terminowe zaliczyły 0,57-proc. spadek wartości, co również sugeruje pogorszenie nastrojów na kolejnych sesjach w tym tygodniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Słabe dane mogą uderzyć w indeksy