Słabe szanse na odreagowanie

Katarzyna Płaczek
09-05-2005, 00:00

Spore rozczarowanie mógł przynieść miniony tydzień wszystkim tym, którzy liczyli na odrabianie strat przy udziale szerokiego rynku. Rozczarowanie tym większe, że impuls do wzrostów giełda otrzymała z zewnątrz — w postaci silnego odreagowania na parkietach amerykańskich. Mocne zwyżki DJIA powinny pobudzić zapał do zakupów także w Polsce, ale próby pokazania siły przez kupujących spełzły na niczym. Na wykresie indeksu WIG20 mnożą się zaś czarne podażowe świece.

Sytuację dodatkowo pogarsza brak gry pod wyniki dużych spółek np. KGHM czy Banku BPH. Zyski pierwszej z nich były przecież powyżej oczekiwań rynku, a drugiej na pewno obiecujące. Inwestorzy zignorowali prowzrostowy czynnik. Ich uznanie zyskały dopiero akcje Jutrzenki, która potroiła zysk w I kwartale. Podobna niemoc ujawniła się po czwartkowym głosowaniu w sprawie skrócenia kadencji Sejmu. Wnioski są proste: na rynku brak kapitału, który byłby zainteresowany czymś więcej niż tylko chwilową spekulacją. W efekcie nawet niewielkie wzrosty są wykorzystywane do realizacji zysków.

Nagromadzenie pozytywnych impulsów w minionym tygodniu rodzi obawę o koniunkturę, w razie gdyby indeksy amerykańskie zaczęły spadać. Wówczas nasz rynek prawdopodobnie nabrałby rozpędu i indeks WIG20 zdecydowanie przełamałby najbliższe, a zarazem kluczowe wsparcie na wysokości 1850 pkt. Biorąc pod uwagę analizę techniczną, wśród potencjalnych liderów spadków w dalszym ciągu prym wiodą: PKN Orlen, Pekao oraz KGHM. Trudności, z jakimi boryka się popyt, są widoczne także w przypadku akcji TP, która może jeszcze bardzo długo pozostać w rękach niedźwiedzia, o ile jej cena spadnie poniżej 18 zł. Kolejnym negatywnym zwiastunem byłby odwrót akcji PKO BP od poziomu 26,50 zł.

Rynek ma zdecydowanie więcej możliwości w wariancie spadkowym, niż wzrostowym. Do tego dochodzi ryzyko polityczne, które wbrew powszechnym oczekiwaniom nie zniknie wraz z odłożeniem wyborów na jesień. I sytuacji tej nie zmieni nawet decyzja premiera, który, przyjmując minę cierpiętnika w stylu „nie chcę, ale muszę”, pozostanie na stanowisku do wyborów. Oczywiście nie sposób nie wierzyć w szczerość troski Marka Belki o państwo, ale zastanawia zbieżność z niezbyt optymistycznymi dla Partii Demokratycznej wynikami sondaży. Tymczasem na podstawie badań koniunktury NBP ocenia, że tempo aktywności gospodarczej w Polsce słabnie. Wynik tych badań, a także dynamika PKB w I kwartale, nie są najlepszym świadectwem dla premiera. Dlatego nie oczekujmy od rynku w najbliższym czasie zbyt wiele.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Słabe szanse na odreagowanie