Słabsi wypadną z gry

Bartosz Ptach
opublikowano: 26-04-2006, 00:00

Rosnące ceny gazu to oczywiście główne zagrożenie dla wyników ZA Puławy. To czynnik, który może zmieść z rynku niejednego słabszego producenta. Puławy do tej kategorii się nie zaliczają. Rosnące ceny gazu mogą więc przyczynić się do eliminacji konkurentów polskiej spółki. Tym bardziej że Puławy szukają tańszych dostawców.

ZA Puławy są głównie znane z nawozów. Chemikalia stanowią już jednak 40 proc. produkcji i udział ten cały czas rośnie. Puławy szczycą się, że są potentatem w produkcji melaminy używanej głównie do wytwarzania żywic syntetycznych (trzeci producent na świecie, dostarczający 10 proc. tego surowca). Te z kolei są wykorzystywane w produkcji laminatów dekoracyjnych, płyt drewnopochodnych, klejów, farb i lakierów, a więc materiałów związanych w dużej mierze z budownictwem. Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój polskiego budownictwa — melamina to perspektywiczny produkt. Tym bardziej że nie ma sybstytutów.

W ostatnich dwóch dekadach światowa konsumpcja melaminy się podwoiła. Prognozowana dynamika wzrostu powinna utrzymać się na poziomie około 6 proc. w najbliższych trzech latach. Tymczasem ceny mocznika, głównego surowca do produkcji melaminy, od dłuższego czasu spadają. Dlatego też firma inwestuje w instalacje melaminy (najbliższe plany to zwiększenie mocy o 4,2 tys. ton). Podobnie zresztą jak Chińczycy, którzy ostatnio zainwestowali w zwiększenie swojej produkcji o kolejne 15 tys. ton. Azja to niebagatelny konkurent — w 2003 r. firmy z tego kontynentu produkowały ponad 500 tys. ton, a Europa ponad 400 tys. ton melaminy. Puławy pokrywają 90 proc. krajowego zapotrzebowania na ten wyrób. Oprócz melaminy wiodą prym w produkcji kaprolaktamu. Przewiduje się, że w Polsce popyt na kaprolaktam będzie wzrastał w tempie wyższym niż światowa średnia 4,3 proc., bo o blisko 5 proc. rocznie.

Na razie największy udział w przychodach spółki mają nawozy azotowe, z których Puławy osiągają najwyższe marże. Firma jest największym krajowym producentem RSM (roztwór saletrzano-mocznikowy), który jest jednocześnie jej największą pozycją przychodową. Na rynku polskim prognozuje się średnioroczny, 8-procentowy wzrost zapotrzebowania na nawozy RSM do roku 2014/15. W skali światowej będzie to wzrost o 2 proc.

Bartosz Ptach, giełdowe.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Ptach

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy