Słaby kwartał Orlenu, zagadkowy Lotosu

Paweł Janas
opublikowano: 16-05-2006, 00:00

Spadek marż rafineryjnych oraz ciężka zima popsuły wyniki PKN Orlen. Znacznie lepszy humor ma Grupa Lotos.

Grupa PKN Orlen, największa polska spółka paliwowa, po pierwszym kwartale tego roku nie ma powodów do zadowolenia. Jej zysk netto za pierwszy kwartał wyniósł 365 mln zł. To wynik co prawda o 16 proc. lepszy niż w IV kwartale 2005 r., ale aż o 45 proc. gorszy od osiągniętego w I kwartale ubiegłego roku.

— Przyczyniło się do tego niekorzystne otoczenie makroekonomiczne. Najbardziej dotkliwy był spadek marż rafineryjnych oraz niekorzystna różnica cen między ropą Ural a ropą Brent. W ciągu trzech miesięcy bardzo wzrosły także nasze koszty w związku bardzo ostrą zimą — tłumaczy Igor Chalupec, prezes PKN Orlen.

Ropa Ural przerabiana jest w naszych rafineriach, natomiast notowania ropy Brent decydują o kształtowaniu cen produktów.

Finanse to nie wszystko

Koncern spodziewa się poprawy wyników.

— Poprawiły się czynniki makroekonomiczne — podkreślał Paweł Szymański, wiceprezes spółki ds. finansowych.

Analitycy są jednak sceptyczni.

— W ubiegłym roku na dobry wynik II kwartału duży wpływ miało zaksięgowanie operacji wynikających z przejęcia Unipetrolu. Wątpię więc, czy w tym roku w drugim kwartale uda się pobić tamten wynik. W związku z tym cały 2006 r. będzie pewnie gorszy niż 2005 r. — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk.

Dodaje jednak, że dla inwestorów ważniejsza od wyników powinna być determinacja w walce o przejęcie Możejek.

— Sukces w tej rozgrywce znacznie wzmocniłby regionalne znaczenie koncernu — dodaje Rafał Salwa.

Paradoksy z Lotosem

Ciekawie wyglądają natomiast wyniki Grupy Lotos. Według danych spółki opublikowanych na jej stronach internetowych, od stycznia do marca tego roku skonsolidowany zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł blisko 103 mln zł wobec 320,6 mln zł w I kw. 2005 r.

Tymczasem w przesłanej do redakcji informacji prasowej koncern chwali się… wzrostem zysku kwartalnego aż o 90,6 proc. Skąd ta rozbieżność?

Spółka przyznaje, że wiąże się to ze sztucznym wzrostem ubiegłorocznego zysku. To zaś wiązało się z zaksięgowaniem do wyników I kwartału 2005 r. różnicy wyceny majątku rafinerii południowych i Petrobalticu. Bez tego porównanie wyników kwartalnych wypada znacznie korzystniej dla spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu