Śląskie: Uszkodzenia usunięte, kolejna wichura

opublikowano: 21-01-2007, 20:23

W niedzielę wieczorem w woj. śląskim usunięto wszystkie uszkodzenia sieci energetycznej po wichurze, która przeszła przez region w nocy z czwartku na piątek. Meteorolodzy ostrzegają jednak znów przed silnym wiatrem, którego prędkość może w nocy sięgnąć 90 km/h.

W niedzielę wieczorem w woj. śląskim usunięto wszystkie uszkodzenia sieci energetycznej po wichurze, która przeszła przez region w nocy z czwartku na piątek. Meteorolodzy ostrzegają jednak znów przed silnym wiatrem, którego prędkość może w nocy sięgnąć 90 km/h.

"Ekipy monterskie usunęły do wieczora zniszczenia sieci energetycznej w całym województwie, bez prądu pozostawało tylko 37 odbiorców z rejonu Częstochowy" - powiedział PAP Tomasz Bajor z Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego (CZK).

Jacek Piersiak z częstochowskiego oddziału firmy Enion wyjaśnił jednak, że chodzi o nowe uszkodzenia, powstałe po nawałnicy z gradem, która przeszła nad Częstochową w niedzielę popołudniu. Zapewnił, że nowe szkody będą na bieżąco usuwane.

Tymczasem CZK rozesłało do służb i zajmujących się infrastrukturą firm w regionie kolejne ostrzeżenie o silnym południowo-zachodnim i zachodnim wietrze, który będzie wiał w południowej Polsce w niedzielę wieczorem i w nocy.

Na podstawie komunikatu krakowskiego Biura Prognoz Meteorologicznych IMiGW podano, że średnia prędkość wiatru wyniesie ok. 40 do 50 km/h. Nad całym regionem - między godzinami 20., a 2. w nocy - prędkość ta może wzrastać do 90 km/h.

Bezpośrednio po przejściu ostatniej wichury, której prędkość dochodziła do 105 km/h, prądu w woj. śląskim nie miało ok. 250 tys. odbiorców. Linie kolejowe zablokowane były w ponad 30 miejscach; te uszkodzenia udało się całkowicie usunąć w sobotę. Wiatr przyczynił się do sześciu wypadków, w których dwie osoby zginęły, a cztery zostały ranne.

Łukasz Zimnoch z dostarczającej prąd m.in. w większej części aglomeracji katowickiej firmy Vattenfall Distribution ocenił, że zapowiadana fala wiatrów nie powinna spowodować już poważnych uszkodzeń. Zaznaczył, że zatrudnione przez dostawców energii ekipy monterskie, pracowały niemal bez przerwy przez ponad dwie doby.

Przy usuwaniu uszkodzeń infrastruktury w całym regionie od piątkowego poranka pracowało blisko 200 ekip energetyków, kolejarze obsługujący kilka pociągów sieciowych, a także ponad 1,1 tys. strażaków. "Dobrze by było, żeby ci ludzie mogli się teraz spokojnie wyspać" - powiedział Zimnoch. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane