Śledzeni przez łowców głów

Anna Leder
25-04-2005, 00:00

Nie ma kierunków studiów, które dawałyby pewność zatrudnienia. Dziś wszechstronność zwiększa szanse na rynku pracy.

Współczesny sposób wyboru pracowników najbardziej przypomina grę w okręty. Jednak, mimo że rekrutujący starają się trzymać zasady: trafiony — zatopiony, rzadko udaje się im znaleźć idealnego, wykształconego kandydata z odpowiednim doświadczeniem. Praktyka specjalistów zajmujących się rynkiem pracy potwierdza, że o wyborze pracownika nie decyduje kierunkowe wykształcenie kandydata. Pracodawcy często wolą zatrudnić zapaleńca bez dyplomu, który kocha swoją pracę, niż znudzonego, wykształconego rutyniarza...

Szerokie wody

Najbardziej zbliżona do tradycyjnego headhuntingu metoda pozyskania zdolnych pracowników polega na wykorzystaniu do tego celu wyspecjalizowanych biur doradztwa personalnego.

— Od wielu miesięcy obserwujemy rosnącą liczbę ogłoszeń rekrutacyjnych. Pierwszy kwartał 2004 r. przyniósł 13-proc. wzrost liczby modułów ogłoszeniowych w stosunku do poprzedniego roku. Początek 2005 r. to wzrost ponad 30-proc. Jednocześnie stale rośnie liczba zlecanych nam przez klientów projektów rekrutacyjnych. Coraz częściej pojawiają się też na rynku zlecenia tzw. staffingu, czyli rekrutacji masowych — duże międzynarodowe firmy lokalizują w naszym kraju działy obsługujące operacje na poziomie globalnym i poszukują na ich potrzeby dużych grup pracowników — mówi Joanna Kotzian, menedżer ds. marketingu Grupy HRK.

Na celowniku

Wśród ofert pracy wciąż dominuje sprzedaż — dotyczy ona prawie 30 proc. ogłoszeń.

— Poszukiwani są głównie handlowcy o wysokich kompetencjach — z kierunkowym wykształceniem, np. informatycznym, ze znajomością języków obcych i doświadczeniem w branży. Młodzi ludzie mogą rozpocząć karierę w sprzedaży np. od pracy w dziale telefonicznej obsługi klienta — mówi Joanna Kotzian.

Firmy coraz częściej, nawet od kierowników projektów, wymagają dyplomu ukończenia studiów technicznych.

— Obserwujemy duże zapotrzebowanie na osoby z wykształceniem oraz doświadczeniem technicznym. Jest to związane głównie z dynamicznym rozwojem firm z branży telekomunikacyjnej i informatycznej. W ciągu kilku następnych lat nie zmniejszy się zapotrzebowanie na specjalistów nowoczesnych technologii. Wciąż warto kształcić się też w zakresie finansów — twierdzi Agnieszka Bulik, członek zarządu firmy Randstad.

Sporo rekrutuje się także na różne stanowiska związane z informatyką i telekomunikacją, na potrzeby działów księgowości i finansów, na szeroko rozumiane stanowiska techniczne, a także do działów logistyki, PR i marketingu.

— Wśród naszych klientów najbardziej aktywnie rekrutują firmy należące do sektora finansowego oraz firmy FMCG, telekomunikacyjne, farmaceutyczne, informatyczne, a także agencje reklamowe — wylicza Joanna Kotzian.

Wymagający pracodawcy

Jej zdaniem, nie ma kierunków, które dawałyby pewność zatrudnienia. Są natomiast kierunki, po których nieco łatwiej znaleźć pracę, ponieważ ich absolwenci mają mniejszą konkurencję na rynku albo pojawia się dla nich więcej ofert zatrudnienia.

— Wśród kierunków humanistycznych można wymienić filologie, w tym zwłaszcza angielską, romańską i germańską, psychologię i socjologię. Wśród kierunków ścisłych — elektronikę i telekomunikację, informatykę, transport i logistykę, automatykę i robotykę, budownictwo oraz inżynierię środowiska. Wśród nauk przyrodniczych — weterynarię, farmację, biotechnologię czy technologię żywienia. W szkolnictwie poszukiwani są np. fizycy — wylicza Joanna Kotzian.

Trzeba pamiętać jednak, że z roku na rok coraz więcej osób kończy studia wyższe — rośnie więc konkurencja. Żeby znaleźć zatrudnienie, trzeba się jakoś wyróżnić.

— Dobrym rozwiązaniem — i to coraz powszechniej stosowanym — jest podejmowanie studiów na drugim kierunku — łączenie np. kierunków ekonomicznych z filologicznymi czy psychologicznymi. Obok głównego kierunku studenci podejmują naukę na dodatkowych „ścieżkach” np. biznesowej lub informatycznej. Chętnie uczą sie też języków mniej znanych, np. szwedzkiego, arabskiego czy chińskiego. Przyszły pracodawca bierze pod uwagę także aktywność studentów podczas studiów, zwłaszcza liczne praktyki i staże, które dodatkowo dają możliwość poznania rzeczywistości zawodowej — uważa Małgorzata Piasecka, zastępca dyrektora Instytutu Filologii Angielskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Wymagania pracodawców rosną także w odniesieniu do tzw. kompetencji uniwersalnych, opisujących dodatkowe umiejętności kandydata, niezwiązane z kierunkiem studiów, a także cechy osobowości. HRK Partners i SGH wspólnie przeprowadziły badanie dotyczące wymagań rekrutacyjnych pracodawców. Analizie poddano ogłoszenia rekrutacyjne adresowane do kandydatów z maksymalnie dwuletnim doświadczeniem zawodowym.

— Poza tak oczywistymi dziś pozycjami jak znajomość języka angielskiego czy obsługa komputera, na liście uniwersalnych kompetencji bardzo wysoko znalazły się: samodzielność w działaniu, komunikatywność, dobra organizacja pracy i umiejętność pracy w zespole — dodaje Joanna Kotzian.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Kariera / Śledzeni przez łowców głów