Słodko-gorzkie dane z USA nie przełamały rynkowego impasu

Włodzimierz Uniszewski
10-04-2008, 16:03

Trwająca od rana aprecjacyjna tendencja euro względem dolara nabrała przed południem przyspieszenia. Gracze kupowali europejską walutę przed dzisiejszym posiedzeniem zarządu EBC. Wzrost kursu EUR/USD  spowodował jak zwykle podskok notowań surowców i rynki znowu zaczęła straszyć rekordowo droga ropa.

Spadek amerykańskich kontraktów, dość zresztą umiarkowany, wywołał emocjonalną i gwałtowną przecenę we Frankfurcie, a indeksy GPW karnie podążyły na południe. Wig20 przebił poziom 3000 pkt., ale nie oddalił się od niego zbyt daleko, zajmując poziom, na którym spędził wczoraj pierwsze godziny sesji. Ten spadek jest jak dotąd jedyną atrakcją dnia i mimo pogorszenia nastrojów trudno mówić o sukcesie podaży i wznowieniu fali spadkowej. Wynoszące niecałe 600 mln. zł obroty mówią same za siebie.

Banki centralne nie sprawiły dzisiaj niespodzianki i podjęły decyzje zgodne z oczekiwaniami – stopy w Wielkiej Brytanii poszły w dół o 25 pb., a w strefie euro pozostały bez zmian. Po tych decyzjach rynek walutowy uspokoił się, a dolar przestał tracić. Uspokoiło to notowania amerykańskich kontraktów, które przed publikacją danych o bezrobociu i deficycie handlowym były na symbolicznym minusie.

Napływające z amerykańskich sieci detalicznych dane były generalnie rozczarowujące, ale nie była to szczególna niespodzianka. Akcje Wal-Mart nawet zyskały przed sesją, gdyż spółka zapowiedziała wyższe zyski za I kw. Prognozę na I kw. podniósł też DuPont, choć ostrożniej wypowiedział się na temat kolejnego kwartału.

Opublikowane 0 14.30 dane nie sprowokowały rynków do wyraźnej reakcji. Liczba nowych bezrobotnych spadła bardziej niż prognozowano, do 357 tys., jednak w dłuższym horyzoncie trend nadal jest wzrostowy. Negatywnie zaskoczył za to bilans handlowy, który wyniósł 10 proc. więcej niż prognozowano. Te dane zawiodły nadzieje tych, którzy sądzili, że dzięki słabemu dolarowi i wzrośnie dynamika eksportu w stosunku do importu, co polepszy odczyt PKB za I kw. Rośnie teraz prawdopodobieństwo, że zmiana PKB za ten okres okaże się ujemna.

Takie słodko-gorzkie dane nie dostarczą rynkom wyraźnej wskazówki, choć w tej chwili rynek terminowy sugeruje płaskie otwarcie indeksu DJI. Wig20 też drgnął kilka punktów w górę, ale nie ma jeszcze mowy o jakiejś kolejnej próbie kosmetycznego podniesienia go ponad linię 3000 pkt. Spośród największych blue chipów tylko TPSA jest na plusie, reszta zaś tonie w czerwieni.  Najgłębiej zanurkował BRE, ale PKO BP i Pekao też nie są daleko. Na szerokim rynku króluje trójka złożona z Artmana, Mostostalu Export i Swissmedu. Generalne jednak trzykrotnie większa liczba spółek spada niż rośnie. Sesja nie jest jeszcze stracona dla byków, ale bez wzrostu na początku notowań w USA trudno im będzie tak jak wczoraj wywalczyć korzystny wynik.

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Słodko-gorzkie dane z USA nie przełamały rynkowego impasu