Słomkowy kapelusz

Michał Mizera
01-04-2005, 00:00

Na pohybel wszystkim szamanom od wielkiej Sztuki na scenie! Ile można zgłębiać ludzką duszę, dolę i los... Że jesteśmy nieszczęśliwi, to wiadomo bez teatru. Ciągle robimy coś niewłaściwie, żona i tak dowiaduje się o zdradzie, a mąż o nowym romansie. Zwykłe ludzkie perypetie... Szara codzienność.. Oglądać to jeszcze w teatrze? Szkoda czasu. Ale nie szkoda zobaczyć, jak z takimi zakrętami radzą sobie bohaterowie „Słomkowego kapelusza” Eugene Labiche’a.

Reżyserzy dość chętnie sięgają po tę ramotkę (sztuka powstała w XIX w.), ale też co to za ramotka! Palce lizać! Świetny materiał dla aktorów do wielkich ról komediowych, znakomicie skonstruowana intryga. Można pomyśleć — samograj. Nic z tych rzeczy. Farsa, jak mało który gatunek, wymaga niesłychanej precyzji i ciężkiej pracy. Przejechał się na tym tekście parę lat temu sam Andrzej Wajda w Starym Teatrze — nie pomogła nawet znakomita obsada. Teraz rękawicę podjął Piotr Cieplak. Zaprosił do współpracy wybitnych aktorów: Olszówka, Robaszkiewicz, Sawicka, Kaczor, Królikowski, Pacek, Stroiński, Woronowicz i inni. Wprawdzie Cieplak będzie chciał zapewne dopisać drugie dno do tej farsy i trochę pomoralizować, ale jeśli spektakl się uda, to pal licho morały. Rozchichotany widz nie takie rzeczy może wybaczyć.

Muzykę do spektaklu napisali i wykonują wirtuozi akordeonu — zespół „Motion Trio”, którzy coraz częściej romansują z teatrem. Dla samego eksperymentu muzycznego nie wolno ominąć tej premiery.

Teatr Powszechny, spektakle: 1-3 IV, godz. 19.00, bilety: (0-22) 818 25 16, 818 48 19, e-mail: kasa@powszechny.art.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Mizera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Słomkowy kapelusz