Słoneczna ofensywa w Brukseli

BAW
17-05-2018, 22:00

Aktywiści Greenpeace zainstalowali w 17 maja panele słoneczne na budynku Parlamentu Europejskiego.

W Parlamencie Europejskim w Brukseli trwają finalne rundy negocjacji nowelizowanej Dyrektywy o odnawialnych źródłach energii. Ich rezultat określi, jaką rolę energetyka odnawialna będzie odgrywała od 2030 r. w polityce energetycznej państw członkowskich. W dyrektywie znaleźć się mają również zapisy, które stworzą ramy prawne dla rozwoju energetyki obywatelskiej, a więc określą zasady, na jakich obywatele będą mogli produkować, zużywać i sprzedawać energię z instalacji OZE.

Wyświetl galerię [1/2]

AKCJA: Przed budynkiem Parlamentu Europejskiego działaczki i działacze Greenpeace, ułożyli olbrzymie słońce z napisem „Our Sun. Our Power. Our Future”. Na zdjęciu zawieszają transparent. Zarówno on, jak i słońce pokryte były setkami zdjęć mieszkańców i mieszkanek krajów unijnych, w tym Polski, z przekazami poparcia dla OZE. Fot. Greenpeace

Nasza przyszłość

Grupa 20 działaczy i działaczek rozwiesiła na budynku Parlamentu Europejskiego transparent, a przed budynkiem ułożyła olbrzymie słońce z napisem „Our Sun. Our Power. Our Future” (Nasze Słońce. Nasza Moc. Nasza Przyszłość). Zarówno transparent, jak i słońce pokryte były setkami zdjęć mieszkańców i mieszkanek krajów unijnych, w tym Polski, z przekazami popierającymi rozwój odnawialnych źródeł energii i energetyki obywatelskiej. Energia wyprodukowana przez ogniwa fotowoltaiczne, zainstalowane na budynku Europarlamentu, wykorzystana została do przygotowania lodów, które były rozdawane przechodniom.

— Mieszkańcy chcą mieć możliwość produkcji czystej energii na dachach własnych domów, do czego potrzebne jest sprzyjające prawo, ograniczenie barier administracyjnych i podatkowych oraz wprowadzenie systemów wsparcia pozwalających na szybki rozwój najmniejszych instalacji OZE. System energetyczny musi przestać bazować na paliwach kopalnych, które niszczą środowisko i prowadzą do zanieczyszczenia powietrza. Tymczasem wiele unijnych rządów nadal próbuje walczyć o prawa koncernów energetycznych kosztem energetyki obywatelskiej i odnawialnej. Wygląda na to, że polskiemu rządowi także bardziej zależy na wynegocjowaniu dopłat do energetyki węglowej niż na rozwoju energetyki odnawialnej. Teraz jest czas na zmianę. Parlament, Komisja Europejska i progresywne kraje unijne mogą stanąć po stronie czystej energii. Czas monopolu koncernów w branży energetycznej dobiega końca. Nadszedł czas na demokrację energetyczną — powiedziała Anna Ogniewska z Fundacji Greenpeace Polska

Dodatkowe opłaty?

Analiza przygotowana na zlecenie Greenpeace jeszcze w 2016 r. wskazuje, że do roku 2030 energię odnawialną w UE może wytwarzać nawet ponad 112 mln obywateli. Produkowana przez nich energia mogłaby zaspokoić około 19 proc. zapotrzebowania UE na energię elektryczną. Analogicznie, w 2050 r. źródła będące własnością aż 264 mln, czyli połowy ludności UE, mogą pokryć 45 proc. zapotrzebowania. Niestety bardziej postępowe propozycje Parlamentu Europejskiego w zakresie rozwoju energetyki obywatelskiej i odnawialnej spotykają się z krytyką państw członkowskich reprezentowanych przez bułgarską prezydencję. Jedną z inicjatyw, o jakie zabiega Parlament, to wycofanie regulacji podobnych do funkcjonującego w Hiszpanii „podatku od słońca”, który nakłada dodatkowe opłaty na każdego, kto chce umieścić panele słoneczne na dachu i korzystać z wyprodukowanej z nich energii elektrycznej. Natomiast propozycje państw członkowskich mogą wprowadzić dodatkowe obciążenia dla mieszkańców budynków wielorodzinnych, lub obciążenia nawet najmniejszych producentów energii z OZE takimi samymi wymaganiami administracyjnymi, jakie muszą spełniać koncerny energetyczne.

Toczy się też dyskusja na temat wysokości minimalnego celu udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym Unii na rok 2030. Na początku procesu Komisja Europejska zaproponowała cel na poziomie co najmniej 27 proc. Większość państw członkowskich chce, aby tak zostało, chociaż są też kraje takie jak Szwecja, które postulują, by przyjąć cel w wysokości 35 proc., co jest zbieżne ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego. Wyższy cel udziału OZE w bilansie energetycznym UE oznacza poprawę jakości powietrza w krajach członkowskich i zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Co więcej, jedynie przyjęcie 45 proc. celu udziału OZE do 2030 r. może pozwolić na realizację założeń porozumienia paryskiego. Ostateczne negocjacje między Parlamentem, Radą a Komisją Europejską planowane są na 29 maja.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BAW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Słoneczna ofensywa w Brukseli