Słoneczny samolot leci dalej

Barbara Warpechowska
opublikowano: 05-05-2016, 22:00

Napędzany energią słoneczną samolot Solar Impulse 2 pokonał kolejny etap podróży dookoła świata. 2 maja Andre Borschberg wylądował w Phoenix

Solar Impulse 2 rozpoczął lot dookoła świata — promujący technologie wykorzystujące odnawialne źródła energii — 9 marca 2015 r. w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Trasę podzielono na kilkanaście etapów. Planowane przystanki są przeznaczone na odpoczynek pilotów Andre Borschberga i Bertranda Piccarda, przegląd samolotu i promocję czystej energii.

Technologie przyszłości

Jednomiejscowy samolot Solar Impulse 2 waży tylko 2,3 t, czyli tyle, ile samochód osobowy. Konstruktorzy zastosowali włókna węglowe i technologie wykorzystywane m.in. w wyścigowych jachtach, dzięki czemu poszycie jest lżejsze od papieru. Niewielka waga sprawia, że samolot jest bardzo narażony na kaprysy pogody i prądy powietrza. Rozpiętość skrzydeł powala — wynosi aż 72 metry. Dla porównania, rozpiętość skrzydeł największego: samolotu pasażerskiego Airbus A380 to tylko kilka metrów więcej — 79,8 m. Dlaczego takie skrzydła? Otóż umieszczono na nich 17,2 tys. paneli fotowoltaicznych, które wytwarzają prąd. Zasilają cztery silniki elektryczne (o mocy 17,5 KM każdy). Dzięki nim maszyna może się rozpędzić do 140 km/h, osiągając pułap praktyczny 8500 metrów. Energia z ogniw jest magazynowana w akumulatorach polimerowych o łącznej wadze 633 kg.

Postój na Hawajach

Zgodnie z planem po starcie z Abu Zabi samolot poleciał na wschód w stronę Indii, Chin oraz Japonii, gdzie dotarł 1 czerwca. Potem był lot na Hawaje, jeden z trudniejszych ze względu na warunki pogodowe i dystans. Niestety przymusowy postój w Japonii, a w efekcie opóźnienie lotu wobec planu, który zakładał, że samolot przeleci nad Atlantykiem przed sierpniem, czyli przed szczytem corocznego sezonu huraganów, oraz uszkodzenia baterii zmusiły organizatorów do przerwania lotu. Dlatego Andre Borschberg i Bertrand Piccard dopiero teraz go kontynuują. Zgodnie ze zmodyfikowanym planem piloci pokonali już trasę nad Pacyfikiem z Hawajów do Kalifornii, a następnie z San Francisco do Phoenix w Arizonie. Kolejny przystanek to Nowy Jork. Potem czeka ich kolejna niebezpieczna trasa — wyruszą z Nowego Jorku i będą musieli pokonać cały Ocean Atlantycki, aż dotrą do Afryki Północnej lub Europy, gdzie planowany jest postój. Koniec podróży dookoła świata zaplanowano w miejscu startu — w Abu Zabi. — Chcemy pokazać wszystkim po drodze, że jeśli samolot może latać w dzień i w nocy bez paliwa, to moglibyśmy użyć tych samych czystych technologii na Ziemi, by opracować nowe rynki przemysłowe i pobudzić wzrost gospodarczy przy jednoczesnej ochronie środowiska naturalnego — podkreśla Bertrand Piccard.

Warto marzyć

Solar Impulse 2 to udoskonalona wersja eksperymentalnego samolotu elektrycznego o tej samej nazwie. Historia tych niezwykłych maszyn sięga roku 2003, gdy Szwajcar Bertrand Piccard, psychiatra i podróżnik, rozpoczął pracę nad projektem samolotu napędzanego energią słoneczną. W 1999 r. wraz z Brianem Jonesem jako pierwsi okrążył ziemię balonem bez lądowania. Jego dziadek profesor August Piccard skonstruował balon stratosferyczny i pierwszy batyskaf, a ojciec Jacques badał dno Rowu Mariańskiego. Pod koniec czerwca 2004 r. powołano do życia spółkę Solar Impulse. Jej założycielami byli Bertrand Piccard, Brian Jones, Luiggino Torrigiani i szwajcarski pilot i przedsiębiorca André Borschberg. Ten ostatni został dyrektorem generalnym odpowiedzialnym za zarządzanie. W prace przy projekcie nowego samolotu włączały się kolejne instytucje i firmy. Politechnika w Lozannie zajęła się opracowywaniem materiałów, Europejska Agencja Kosmiczna podjęła badania nad ogniwami słonecznymi, inżynierowie z Dassault Aviation konsultowali projekt płatowca. Pieniądze z belgijskiej firmy Solvay pozwoliły rozpocząć prace konstruktorskie. W kolejnych latach wśród sponsorów znalazły się m.in. Deutsche Bank, Omega, Schindler, Bayer MaterialScience, Altran, Swisscom. W listopadzie 2007 r. pokazano projekt samolotu. Rok później specjaliści z politechniki i Dassault Aviation zbudowali symulator lotu. Rozpoczęto także budowę samolotu. Gotową maszynę po raz pierwszy zaprezentowano w czerwcu 2009 r. na lotnisku w Dübendorfie (Szwajcaria). Potem były loty testowe. Pierwszy to zaledwie 400 metrowy przelot tuż nad płytą lotniska. Kolejne coraz dłuższe i na wyższych pułapach. Następne udowodniły, że możliwe są całodobowe przeloty maszyn napędzanych energią słoneczną.

— Marzenia nic nie znaczą, dopóki nie są poparte działaniami. Przez projekt Solar Impulse pokazaliśmy, że czyste technologie mogą osiągnąć to, co wydawało się niemożliwe — wielokrotnie podkreślał Bertrand Piccard. Piloci Andre Borschberg i Bertrand Piccard samolotem słonecznym, który pilotują na zmianę, chcą oblecieć świat. Jeśli uda im się tego dokonać, będzie to pierwszy w historii taki wyczyn.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane