Słowa dotrzymali, pracę przerwali

Maria Trepińska
opublikowano: 06-06-2006, 00:00

Śląskie kopalnie stanęły. Co osiągnęli górnicy? Zaszkodzili kopalniom. Nadal szykują się do najazdu na stolicę.

Wczoraj rano od godziny 6 do 8 trwał w kopalniach strajk ostrzegawczy. Górnicy nie zjeżdżali na dół. Związkowcy zapowiadali protesty i plan zrealizowali. Z jakim skutkiem? Za ten czas górnicy nie dostaną wynagrodzeń, a prezesi spółek węglowych szacują straty.

Negocjator do zmiany

Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki, podtrzymał wczoraj propozycję wypłaty górnikom nagród z ubiegłorocznego zysku na poziomie 100 mln zł, lecz na określonych warunkach. Zadeklarował także wolę negocjacji ze związkowcami, ale nie pod wpływem nacisków. Jednak nie ma woli porozumienia ze strony organizacji związkowych. Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, nie chce rozmawiać z wiceministrem. Domaga się zmiany negocjatora. Co więcej, potwierdza, że górnicy będą demonstrować 14 czerwca w stolicy.

— Górnicy w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) zarabiają miesięcznie 4,7 tys. zł, a w Katowickim Holdingu Węglowym 4,4 tys. zł. Życzę lekarzom, pielęgniarkom i nauczycielom takich zarobków — mówi Paweł Poncyljusz.

Czyja władza

Oprócz tradycyjnego wynagrodzenia górnicy dostają trzy dodatkowe pensje oraz m.in. deputaty węglowe, bony żywnościowe, dodatki na dojazdy do pracy i na przybory szkolne. W ubiegłym roku w JSW dostali quasi-dywidendę po 3-4 tys. zł, a w KHW — 1 tys. zł.

Najwyraźniej ten konflikt pokazuje, że chodzi nie tylko o wysokość wypłaty zysków za ubiegły rok, ale także o to, kto będzie rządził kopalniami: rząd czy górnicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu