Smartfon ważniejszy od wody

Karolina Zawadka
opublikowano: 06-09-2016, 22:00

Co łączy Pokemony, biznes i zarządzanie pracownikami? Wbrew pozorom te elementy mają ze sobą wiele wspólnego.

Aplikacja Pokemon.Go zrobiła furorę wśród milionów ludzi na całym świecie. Zainstalowano ją już ponad 200 mln razy, a w Stanach korzysta z niej codziennie 20 mln osób. Co ciekawe, w żadnym europejskim kraju nie cieszy się taką popularnością jak w Polsce. Polacy wyjątkowo szybko adaptują nowe technologie, więc zainteresowanie nimi tu wcale nie powinno dziwić. Korzystamy coraz częściej zarówno ze smartfonów, tabletów, mediów społecznościowych, jak i elektronicznej bankowości czy e-zakupów.

— Na przestrzeni ostatnich kilku lat dokonaliśmy dużego technologicznego skoku. W latach 2008–14 wskaźnik zasobów cyfrowych wzrósł w naszym kraju o 16,7 pkt. Dla porównania, we Francji wyniósł on 6,4 proc., w Czechach 9,6 proc., a w Irlandii 9,5 pkt. Jeśli chodzi o wzrost procentowy, zanotowaliśmy skok aż o 71 proc., co uplasowało nas w pierwszej czwórce państw o największej dynamice cyfryzacji — tłumaczy Anna Owoc z firmy BPSC. Jak wynika z raportu Fundacji Orange, tylko 5 proc.

Polaków nie jest zainteresowanych nowymi technologiami. Natomiast 9 proc. uważa się za pasjonatów takich nowinek, a 27 proc. chętnie uczy się nowych rozwiązań. Amatorów aplikacji znajdziemy w każdej grupie wiekowej — od najmłodszych po pokolenie Iksów. Zdaniem Anny Owoc, pobudzanie przez technologie do różnych działań ma duże znaczenie niezależnie od wieku. Potwierdzają to ubiegłoroczne badania agencji Refuel, która zapytała milenialsów o dziesięć przedmiotów niezbędnych do życia. Aż połowa z nich była związana z technologiami, a smartfony zostały przez nich uznane za ważniejsze niż jedzenie, komputer czy woda. Z raportu PwC wynika, że 41 proc. milenialsów woli komunikację elektroniczną niż rozmowę, a 75 proc. uważa, że dostęp do technologii ma pozytywny wpływ na ich efektywność. — Pracodawcy muszą zrozumieć, że bez wykorzystania nowych technologii w HR nie będą w stanie się rozwinąć, bo nie pozyskają i nie utrzymają na dłuższą metę pracowników, którzy przywiązują do IT dużą wagę. Zwłaszcza dziś, gdy borykają się z deficytem specjalistów. Era Pokomena dobitnie o tym przypomina — zaznacza Anna Owoc. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Zawadka

Polecane