Smutna historia trupa posła Sicińskiego

aktualizacja: 09-03-2017, 10:47

Niebezpieczne zabawy posłów w różnego rodzaju utrudnianie prowadzenia obrad mogą się bardzo źle skończyć. Przekonał się o tym Władysław Siciński, który jako pierwszy zastosował prawo liberum veto - jego szczątki przez dwa stulecia wypluwała ziemia, do której był złożony. Trupa trzymano więc w szafie na zakrystii.

Nie jest jasne dlaczego Władysław Wiktoryn Siciński zakrzyknął na sejmie 9 marca 1652 r.: "Ja nie pozwalam na prolongatę!", po czym opuścił izbę. Jedni podejrzewali zwykłą ludzką obrazę o jakiś królewski dekret, inni domyślali się zakulisowych działań Janusza Radziwiłła (znanego z "Potopu", który miał opłacać Sicińskiego). 

Zmumifikowane zwłoki posła i stolnika upickiego Władysława Sicińskiego
Zobacz więcej

Zmumifikowane zwłoki posła i stolnika upickiego Władysława Sicińskiego

Niezależnie od motywacji decyzja szlachcica oznaczała brak zgody na kontynuowanie obrad. Marszałek postawiony w nowej regulaminowo sytuacji zdecydował się na przerwanie posiedzenia w nadziei, że w poniedziałek, 11 marca, Siciński wróci i protest cofnie.

Tego jednak na próżno było wyglądać. Marszałek dwukrotnie wezwał powiat upicki, który delegował posła, po czym wobec milczenia ogłosił zamknięcie sejmu izbie senatorskiej i królowi. Ponoć wojewoda brzesko-kujawski Jakub Szczawiński krzyknął wtedy: "Bodajby przepadł!”, na co cała izba senacka odpowiedziała chórem: "Amen”. Na konsekwencje trzeba było czekać równo dwie dekady.

Mówiono o Sicińskim jakoby miał zginąć od uderzenia pioruna, co byłoby jawnym znakiem kary niebios. W rzeczywistości w ten sposób zginęła część jego rodziny, on jednak przeżył. Do końca XIX wieku w Upicie przechowywano ciało Sicińskiego, zmumifikowane, w białej koszuli. Trzymane było w szafie na zakrystii miejscowego kościoła. Według tradycji, po pochówku nieszczęsnego posła, jego trup miał w jakiś sposób wyleźć z ziemi bądź być wywleczonym przez zwierzęta lub nieznanych sprawców. Podobno kilkakrotnie próbowano pochówku, zniechęcono się przy którejś z kolei próbie uznając, że to kara boża. Ciało Sicińskiego pokazywano w kościele jako lokalną osobliwość, obok m.in. ciał pary połączonej kazirodczym uczuciem. Kres makabresce związanej z ciałem posła dał rozkaz generała Murawiowa, który jako gubernator wileński nakazał złożenie trupa pod posadzką kościoła, w progu świątyni, pod ciężkimi kamieniami. 

Zastosowanie przez Sicińskiego liberum veto było pierwszym w historii naszego parlamentaryzmu, i choć do końca I RP zrywano sejm ponad 73 razy, to ten precedens zapisał się w pamięci potomnych jako jeden z elementów zwiastujących upadek państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Smutna historia trupa posła Sicińskiego