Ludwik Sobolewski opuszcza Bukareszt

opublikowano: 03-11-2017, 07:48
aktualizacja: 03-11-2017, 07:49

Polski menedżer ogłosił rezygnację z prezesury giełdy w Rumunii. Pozostaje mu walka o sowite premie z BVB.

„Kontrakt prezesa wygasł, ale jego mandat wciąż obowiązuje” —taki komunikat wydała 21 sierpnia Bursa de Valori Bucaresti (BVB), rumuńska giełda. Podpisał go Ludwik Sobolewski po tym, jak skończyła się jego czteroletnia umowa z BVB. Do wtorku był to ostatni jego akcent na rumuńskim parkiecie. Przez ostatnie dwa miesiące Ludwik Sobolewski po cichu, zakulisowo walczył o nowy, prezesowski kontrakt. Tymczasem na BVB po deklaracji eksprezesa wrzało, zwłaszcza że do czwartku nie było kworum mogącego podjąć kluczowe decyzje personalne. 

Ludwik Sobolewski przez kilka miesięcy zabiegał o kolejne 4 lata na realizację swojej wizji rynku kapitałowego. Rumuńska finansjera  wolała jednak powrót do lokalnych stawek wynagrodzeń i tamtejszych menedżerów.
Zobacz więcej

Ludwik Sobolewski przez kilka miesięcy zabiegał o kolejne 4 lata na realizację swojej wizji rynku kapitałowego. Rumuńska finansjera  wolała jednak powrót do lokalnych stawek wynagrodzeń i tamtejszych menedżerów. ARC

-  Część rynku uznała zachowanie polskiego menedżera za skandaliczne. Nadzór zażądał wyjaśnień wobec takich twierdzeń eksprezesa o jego kontrakcie - twierdziła Adina Ardeleanu, naczelna „Bursy”, rumuńskiej gazety poświęconej tematyce finansowej, otwarcie krytykującej postawę polskiego menedżera.

Gwiazda bez szabli

Teraz sprawa wydaje się jasna: wygląda na to, że Ludwik Sobolewski, były wieloletni prezes GPW, nie zebrał w uzupełnionej, 9-osobowej radzie nadzorczej BVB większości szabel. 

„Ludwik Sobolewski poinformował giełdę o rezygnacji ze stanowiska prezesa” – głosi komunikat BVB. W ślad za tymi informacjami rada giełdy wyznaczyła na tymczasowego szefa lokalnego menedżera, podkreślając, że wciąż trwa proces selekcji kandydatów. Wedle informacji napływających z Rumunii, nie ma wśród nich polskiego menedżera (sam Ludwik Sobolewski w ostatnich dniach był dla „PB” nieuchwytny). Na przyszłego prezesa bukareszteńskiego parkietu typowany jest bankier z rumuńskim paszportem. Nie oznacza to, że temat Ludwika Sobolewskiego został w Bukareszcie zamknięty. Według informacji tamtejszych mediów, rada BVB wciąż nie podjęła decyzji co do wypłaty eksprezesowi 170 tys. EUR premii za wyniki w 2017 r. To nie wszystko, na co może liczyć polski menedżer.

- Sobolewski miał świetną umowę, był traktowany jak gwiazda zza granicy. W kontrakcie miał mieć zapis wypłaty 50 proc. podstawowego uposażenia przez dwa lata w ramach zakazu konkurencji. To około 9 tys. EUR miesięcznie do września 2019 r. - twierdzi jeden z bukareszteńskich analityków giełdowych, dobrze znający realia parkietu.

Cień przeszłości

Jakie plany ma teraz Ludwik Sobolewski, który warszawską giełdę opuszczał w cieniu zarzutów o nieetyczne działania wokół finansowania filmu i wciągania w to spółek z GPW i NewConnect? Bywa w Warszawie, a część środowiska, patrząc na obecną kondycję GPW, wspomina eksprezesa z nutą rozrzewnienia. Choć od jednego z urzędników mających wpływ na obsadę stanowiska prezesa KDPW (wciąż nie ma prezesa) i GPW (spółkę najpóźniej za 7 miesięcy czeka ponowny wybór szefa) słyszymy, że „kandydatura Ludwika Sobolewskiego nie jest rozpatrywana”. Nie istnieje już też kilkuosobowy zespół, z którym menedżer odnosił w Warszawie sukcesy. Adam Maciejewski poświęcił się inwestowaniu na własną rękę oraz pracy w zarządach i radach nadzorczych kilku spółek. Emil Stępień lokuje kapitał w dochodowe produkcje filmowe i błyszczy na plotkarskich portalach w roli partnera znanej celebrytki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ludwik Sobolewski opuszcza Bukareszt