Softbank boi się przejęcia

Tomasz Furman
14-09-2001, 00:00

Softbank boi się przejęcia

Dzisiejsze NWZA Softbanku ma zdecydować o oddaniu kontroli nad spółką Aleksandrowi Leszowi. Istotny wpływ na podjęcie takiej uchwały będzie miało stanowisko Prokomu.

Projekty uchwał NWZA Softbanku przewidują m.in. zmiany w statucie spółki. W ich myśl odwołanie bądź zmiana zarządu przed upływem jego kadencji będzie wymagała kwalifikowanej większości 2/3 oddanych głosów. Decyzje w tej sprawie ma podejmować nie walne, jak dotychczas, lecz rada nadzorcza. Na tym jednak zmiany się nie kończą. Przewiduje się ograniczenie liczby członków RN do ustawowego minimum, czyli trzech osób. Dwie z nich ma powoływać akcjonariusz posiadający ponad 25 proc. głosów. W przypadku Softbanku oznacza to, że dziś jedynym uprawnionym byłby Aleksander Lesz. Przyjęcie uchwał w proponowanym kształcie może być jednak trudne.

— Przebieg NWZA w dużym stopniu będzie zależał od liczby zarejestrowanych akcji. Duże zainteresowanie walnym może przeszkodzić w podjęciu uchwał — uważa Benita Mikołajewicz, doradca inwestycyjny ING Barings.

Jej zdaniem, ze względu na ograniczenie uprawnień jednych akcjonariuszy kosztem innych, można przypuszczać, że inwestorzy finansowi nie poprą Aleksandra Lesza. Decydujący głos będzie miał Prokom. Jeżeli nie poprze on głównego akcjonariusza spółki, może to świadczącyć o braku porozumienia między Softbankiem a Prokomem w sprawie dalszej współpracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Furman

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Softbank boi się przejęcia