Sołowow kontroluje opcje

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 29-01-2009, 00:00

Moje spółki właściwie

Moje spółki właściwie

zabezpieczają się

przed ryzykiem walutowym

— mówi Michał Sołowow.

Inwestorzy uwierzyli,

analitycy poparli.

Rynek zalewają komunikaty o wycenie instrumentów zabezpieczających ryzyko kursowe. Przemówiły też spółki z grupy Michała Sołowowa. Barlinek, Cersanit, Echo i Synthos od lat się zabezpieczają, bo dużą część przychodów realizują w walutach obcych.

Straty muszą być

Cersanit zanotował 11,7 mln zł straty na rozliczonych w 2008 r. kontraktach walutowych. Ujemna wycena pozostałych do rozliczenia w 2009 r. to blisko 53 mln zł.

— Należy pamiętać, że mamy tu do czynienia ze stratami "papierowymi". Równie dobrze można by sobie wyobrazić odwrotną sytuację, czyli papierowe zyski idące w ślad za umacniającym się złotym — nie ma to wpływu na bieżącą działalność spółki, która ma się dobrze — uważa Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Wtóruje mu Leszek Iwaszko z KBC Securities. Zauważa, że inwestorzy nie byli zaskoczeni i nie zareagowali wyprzedażą akcji.

— Do strat spółki na transakcjach zabezpieczających dojdą również straty z przeszacowania kredytów w euro. Biorąc to pod uwagę, strata netto w IV kwartale jest bardzo prawdopodobna, ale trzeba pamiętać, że spowodowana będzie przez zdarzenia niegotówkowe. Z drugiej strony, działalność operacyjna powinna być pod korzystnym wpływem walut — podkreśla analityk.

Paweł Puchalski zakłada, że przeszacowania wartości kredytów pomniejszą zysk spółki w IV kwartale o około 80 mln zł.

Zadłużenie w walutach będzie też musiał przeszacować Barlinek. Na rozliczonych w 2008 r. transakcjach udało mu się jednak zarobić 10,4 mln zł. Wycena pozostałych na ten i następny rok sięga minus 51,3 mln zł.

Można nawet zarobić

Chemiczny Synthos ma znacznie niższą ujemną wycenę pozostałych do rozliczenia w tym roku transakcji (-11,5 mln zł). A na zamkniętych w 2008 r. zarobił aż 22,7 mln zł.

— Spółka stosuje głównie hedging naturalny. Uwzględniliśmy również negatywny czynnik w postaci przeszacowania kredytu w euro, co przełoży się na około 140 mln zł straty. Sądzimy jednak, że do czasu wymagalności kre-dytu złoty się umocni — uspokaja Michał Buczyński, analityk Millennium DM.

Specjaliści chwalą politykę hedgingową Echa. Deweloperowi efekt ujemnej wyceny transakcji zabezpieczających (-238 mln zł) i przeszacowania kredytów (-170 mln zł) znosi się z wyższymi wpływami z najmu — spółka przeszacuje swój portfel nieruchomości in plus o około 480 mln zł.

— Widać, że w przypadku Echa hedging bardzo dobrze spełnia swoją rolę i "wygładza" wyniki. Podoba mi się taka strategia zabezpieczeniowa — spółka stosuje ją modelowo — mówi Maciej Wewiórski, analityk DM IDMSA.

Rynek zareagował raczej spokojnie, analitycy nie biją na alarm. A co o tym sądzi główny akcjonariusz? Czy jest rozczarowany tymi danymi?

— Nie jestem rozczarowany. Szczerze — to dziwne pytanie. Oczywiście że liczyłem się z takim scenariuszem przy osłabieniu złotego do euro z 3,25 do 4,44 w ciągu dwóch kwartałów — mówi Michał Sołowow.

Pełna opinia biznesmena o opcjach obok.

Jesteśmy bezpieczni

Polityka oparta na zabezpieczaniu 80 proc. projektowanych operacyjnych przepływów pieniężnych netto, dostosowana do okresów ich powstawania, jest moim zdaniem prawidłowa. Alternatywą dla niej, znowu moim zdaniem, jest po prostu brak zabezpieczeń.

Efekty stosowania takiej polityki średniookresowo powodują spłaszczenie wahań kursowych, natomiast krótkookresowo mogą powodować zyski bądź straty. Zarówno zyski jak i straty są tak naprawdę zrealizowanym (bądź nie) dodatkowym przychodem powyżej (bądź poniżej) kursu budżetowego, uznanego z punktu widzenia operacyjnego za atrakcyjny. Nie powodują one problemów płynnościowych ponieważ terminy zabezpieczeń są dostosowane do terminów powstawania przepływów.

Jeżeli chodzi o zabezpieczanie przed ryzykiem kursowym

to nie zmieniam stanowiska

— dalej uważam, że długoter-

minowe zabezpieczenie przed

ryzykiem jest niemożliwe,

a podstawowym elementem

konkurencyjności powinna

być doskonałość operacyjna.

Waluta jest również elemen-

tem konkurencyjności, ale to

nie jest poziom biznesu. Wy-

daje się, że oprócz wszechmoc-

nego rynku, zarządzanie wa-

lutą jest domeną zarządzają-

cych Państwem. Z punktu widzenia biznesu przewidywalny, stabilny kurs jest ogromną wartością. Rynek złotego jest bardzo płytki co daje aktywnym jego uczestnikom wiele opcji. Myślę, że my jako Pańszym stopniu wykorzystywać. Czas i możliwość podejmowania decyzji (również niezależność poglądów), posiadane narzędzia, mają tu ogromne znaczenie. Zbyt późne obniżki stóp procentowych powodują inne od oczekiwanych rezultaty.

Zdecydowanie sytuacja finan-

sowa Cersanitu, Barlinka,

Echa i Synthosu z punktu wi-

dzenia transakcji zabezpiecza-

jących jest bezpieczna. Jeszcze raz podkreślam, że są to proporcjonalne zabezpieczenia rzeczywistych przepływów, a nie gra spekulacyjna, a ich efekty w tych firmach są różne (dodatnie i ujemne w różnych okresach).

SPECJALNIE DLA PULSU

Michał

Sołowow

Katarzyna Sadowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu