Sondaże każdy interpretuje, jak mu wygodnie

Jerzy Głuszyński
26-10-2005, 00:00

Kiedy z ust głównego ekonomisty czołowego banku słyszę, że „wbrew sondażom wygrał Lech Kaczyński — jak ten zaskakujący fakt wpłynie na rynki?”, to wszystko wskazuje, iż na powyborczym stosie powinni zostać spaleni sondażyści. Pentor przezornie — widząc już na starcie, co się dzieje — w tegorocznych kampaniach nie uczestniczył. Daje mi to komfort zajmowania obiektywnego stanowiska.

Przez całe lata sondaże rzeczywiście stanowiły coś w rodzaju wiarygodnej zapowiedzi wyników wyborów i publiczność się do tego przyzwyczaiła. Ich mechanizm polegał na porównywaniu liczby deklarujących poparcie konkretnych kandydatów oraz pomijaniu deklarujących pójście do wyborów, ale nie wiedzących, jak zagłosują. Robiło się tak dlatego, iż kategoria niezdecydowanych w znacznej części zostawała w domach lub jej głosy rozkładały się względnie równo.

W drugiej turze wyborów prezydenckich materia się zmieniła, ale nikt z badaczy opinii nie twierdził, że w niedzielę Donald Tusk wygra! Komunikat był precyzyjny: w czwartek kandydaci mieli takie a takie poparcie; istniała znacząca grupa niezdecydowanych; widoczny był trend zyskiwania poparcia przez Lecha Kaczyńskiego. I tylko tyle, a że wszyscy komentowali te dane dowolnie — to już ich sprawa.

Badacze opinii są najsłabszym ogniwem w całym procesie i na nich najłatwiej zrzucić winę, chociaż nie mają oni żadnych własnych interesów. Mają je natomiast media, opowiadające się za jednym kandydatem, zamawiające sondaże, decydujące o terminie ich publikacji oraz opatrujące je tytułami. Oczywiście sondażyści wiedzą, co należałoby zrobić, aby zbierane dane były prognostycznie bardziej efektywne. Pozostaje jednak pytanie, kto za to zapłaci? Czy politycy i media gotowi są zainwestować w zwiększenie prób badawczych, pogłębione badania jakościowe i bardziej zawansowane analizy — czy też nadal najważniejszy pozostanie „news”...

JERZY GŁUSZYŃSKI wiceprezes Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Głuszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sondaże każdy interpretuje, jak mu wygodnie