Spadek indeksów GPW był nie do uniknięcia

(Artur Szymański)
opublikowano: 10-03-2005, 17:08

Już przed otwarciem czwartkowej sesji na GPW wiadomym było, że indeksy nie unikną spadków. Zbyt dużo negatywnych czynników zebrało się w jednym momencie, by inwestorzy mieli kontynuować środowe zakupy akcji.

Już przed otwarciem czwartkowej sesji na GPW wiadomym było, że indeksy nie unikną spadków. Zbyt dużo negatywnych czynników zebrało się w jednym momencie, by inwestorzy mieli kontynuować środowe zakupy akcji.

W obliczu spadku na Wall Stret na sporych minusach dzień rozpoczęły giełdy w Europie Zachodniej, jeszcze gorzej rozpoczęła się sesja na Węgrzech. Do tego doszło osłabienie złotego i WIG20 nie miał innego wyjścia jak spaść na otwarciu 0,32 proc.

Strata na finiszu powiększyła się do 1,31 proc. Jak więc widać, podaż dominowała przez cały dzień czego przejawem było systematyczne osuwanie się wskaźników. WIG20 oddał niemal cały wzrost z poprzedniego dnia, aczkolwiek należy podkreślić, że stało się to przy zdecydowanym spadku aktywności handlujących. Obroty spadły bowiem o połowę.

Pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wzbudził także środowy sondaż poparcia politycznego dla partii. Okazało się bowiem, że na powstaniu Partii Demokratycznej najbardziej ucierpiała Platforma Obywatelska, co zmniejszyło dystans dzielący ją od ugrupowań radykalnych, zwłaszcza LPR.

Dla dalszego rozwoju sytuacji na warszawskiej giełdzie kluczowe znaczenie będzie miało zachowanie rynku amerykańskiego oraz kształtowanie kursu złotego. Do wyborów, które najprawdopodobniej odbędą się 19 czerwca spodziewane jest umacnianie polskiej waluty, co powinno korzystnie przełożyć się na poziomy giełdowych indeksów. Już w marcu można się spodziewać obniżki stóp procentowych przez RPP o 50 pkt. bazowych. Wczorajszy spadek indeksów GPW nie przekreśla szans prób podciągnięcia indeksów w okolice szczytu z końca lutego.

W czwartek najgorzej na WIG20 oddziaływały te same spółki co poprzedniego dnia najmocniej wpływały na wzrost wskaźnika. Wyraźnie (-5,5 proc.) potaniały walory Stalexportu oddając część środowego wyskoku o 16,5 proc. Ponad 3 proc. stracił kurs BZ WBK, a po około 2 proc. spadły notowania BPH, Grupy Kęty i Agory. Ze ścisłego grona blue chipów gorzej od rynku zachował się PKN Orlen, który jako jedyny zanotował dziewięciocyfrową wartość handlu. Lepiej od niego wypadły KGHM, Pekao i Telekomunikacja Polska, które solidarnie straciły po około 0,7 proc.

Wśród mniejszych spółek przypomnieli o sobie ulubieńcy spekulantów – Alchemia i Bauma. Uzasadniony natomiast był wzrost notowań MCI, który sprzedał spółkę portfelową realizując satysfakcjonujący akcjonariuszy zysk. Na przeciwnym biegunie znalazła się natomiast Interia, której walory potaniały o 7,3 proc. po tym jak cena papierów nowej emisji została ustalona na poziomie 10 zł, czyli złotówkę mniej niż wynosił kurs środowego zamknięcia. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane