Spadł Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury BIEC

  • PAP
opublikowano: 30-01-2019, 09:13

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący o przyszłych tendencjach w gospodarce, w styczniu 2019 r. spadł o 0,3 pkt w stosunku do miesiąca poprzedniego - podało BIEC. Dodano, że przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu odczuwają skutki słabnącej koniunktury w Europie.

Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) podało, że w listopadzie ub.r. WWK wyniósł 168,4 pkt, a w grudniu ub.r. 168,1 pkt.

"Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, w styczniu 2019 roku spadł o 0,3 punktu w stosunku do miesiąca poprzedniego. Tym samym utracił to, co zyskał w ubiegłym miesiącu i powrócił do obserwowanego od pierwszych miesięcy ubiegłego roku trendu spadkowego. Przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu odczuwają skutki słabnącej koniunktury w Europie. Jednak największą bolączką większości rodzimych przedsiębiorstw jest pogorszenie ich sytuacji finansowej, co jest bezpośrednią konsekwencją rosnących od ponad roku kosztów prowadzenia działalności gospodarczej" - czytamy w komunikacie BIEC.

Jak dodano, do spadku wskaźnika w największym stopniu przyczyniło się znaczące pogorszenie sytuacji finansowej firm.

"W styczniu br. wskaźnik obrazujący kondycję finansową przedsiębiorstw sektora produkcyjnego spadł o blisko 6 punktów, co jest największym jednorazowym spadkiem w ciągu ostatnich ośmiu lat. To nagłe załamanie opinii menadżerów wynika prawdopodobnie z zapoznania się z bilansami za rok ubiegły, gdzie wyniki finansowe okazały się gorsze od oczekiwań" - napisano.

Zdaniem ekspertów, główna przyczyna pogorszenia stanu finansów przedsiębiorstw to rosnące koszty. Wśród nich najpoważniejszą pozycję stanowią koszty pracy.

"W styczniowych badaniach koniunktury blisko 60 proc. ankietowanych przedsiębiorców wskazuje koszty pracy jako główną barierę rozwojową. Im mniejsza firma tym większy udział i rola kosztów pracy w kosztach ogółem. Jednocześnie przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że koszty te w najbliższym czasie będą rosły zarówno ze względu na brak pracowników jak i ze względu na kolejne wprowadzane obciążenia związane z zatrudnieniem" - napisano.

BIEC wskazało, że utrzymujący się od dłuższego czasu niski poziom inwestycji sektora prywatnego w maszyny i urządzenia jest kolejnym powodem wzrostu kosztów.

"Może to brzmieć paradoksalnie, bo na ogół wyższe wydatki inwestycyjne podnoszą w krótkim okresie koszty ogółem, jednak po pewnym czasie zwracają się i przynoszą dodatkowe zyski. Jeśli jednak firmy nie inwestują w nowe moce produkcyjne, zwłaszcza w warunkach dobrej koniunktury, ich stopień wykorzystania jest bardzo wysoki, czemu towarzyszy systematyczny wzrost kosztów ich utrzymania (remontów, napraw i zakupu części zamiennych) a i tak po pewnym czasie część maszyn ulega całkowitemu zużyciu. Ostatnie badania wskazują, że prawdopodobnie z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie" - czytamy.

Zdaniem BIEC, w ostatnich trzech miesiącach średni odsetek wykorzystania mocy produkcyjnych w polskim przemyśle spadł o 2 punkty procentowe (z 83 proc. do ok. 81 proc.). Jednocześnie wzrósł odsetek firm uznających brak odpowiednich maszyn za istotną barierę prowadzenia działalności gospodarczej.

Według ekspertów, kolejną składową, która uległa pogorszeniu, to zamówienia.

"W styczniu 2019 r. po raz kolejny przedsiębiorstwa informowały o spadku tempa napływu nowych zamówień. Tendencje tę obserwujemy od początku 2018 roku. Podobnie jak w miesiącach poprzednich spadek ten w większym stopniu dotyczył zamówień pochodzących od zagranicznych odbiorców, niż w przypadku zamówień kierowanych na rynek krajowy" - napisano.

Jak dodano, w styczniu br. nawet największe przedsiębiorstwa produkcyjne, które jeszcze pod koniec ubiegłego roku nie odczuwały spadku zamówień, obecnie odczuwają go niemal na równi z firmami pozostałych grup wielkości.

"W styczniu 2019 r. w magazynach przedsiębiorstw nieznacznie zmniejszył się poziom zapasów wyrobów gotowych. Z jednej strony spadek taki o tej porze roku jest konsekwencją zwiększonej sprzedaży z poprzedniego miesiąca oraz poświątecznych wyprzedaży. Jednak równie prawdopodobne jest, że przedsiębiorstwa redukują zapasy w odpowiedzi na spadający popyt. Za takim scenariuszem przemawiają ostatnie dane na temat wielkości produkcji sprzedanej" - wskazał BIEC. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu