Split payment: bariery i szanse dla biznesu

Puls Biznesu, partner publikacji: Sage
opublikowano: 20-05-2018, 22:00

Pierwszego lipca wejdą w życie przepisy wprowadzające tzw. mechanizm podzielonej płatności w transakcjach z podatkiem VAT, czyli split payment. Ich stosowanie nie będzie obowiązkowe, jednak praktycznie regulacja ta dotknie wszystkich przedsiębiorców

16 maja w Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie odbyła się debata na temat systemu podzielonej płatności. Wzięli w niej udział przedstawiciele wszystkich zainteresowanych stron.

Po co ten system?

Jak zaznaczył Paweł Gruza, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, podstawowym celem wdrożenia rozwiązania split payment, jest zlikwidowanie luki vatowskiej i wprowadzenie czytelnej struktury płatności w biznesie, która pozwoli widzieć wyraźniej przepływy środków na VAT.

— Ze względu na transparentność przepływów MPP daje też inne korzyści, np. pozwala na podstawie analizy płatności wskazać firmy tworzące zatory płatnicze, identyfikować te, które nadużywają swojej pozycji gospodarczej, przetrzymując płatności np. dla drobnych dostawców — tłumaczył Paweł Gruza.

Wyraził przekonanie, że ta forma uszczelnienia systemu podatkowego opłaca się wszystkim przedsiębiorcom, do których środki z VAT wrócą w formie rozwoju gospodarczego, inwestycji i nowych miejsc pracy. I chociaż może na początku spowodować w mniejszych firmach problemy z płynnością, później, dzięki transparentności rozliczeń i swojej funkcji dyscyplinującej, udrożni płatności i poprawi cash flow w biznesie. Podkreślił znaczenie automatyzacji procesów płatności w porządkowaniu i uszczelnianiu systemu VAT. Zapowiedział również, że nie ma w planach kolejnych, systemowych zmian, adresowanych do przedsiębiorców.

— Raczej skupimy się na uproszczeniu przepisów, eliminacji tych, które nikomu nie służą i można je bezpiecznie wyeliminować z korzyścią dla przedsiębiorców i urzędników — dodał.

Będzie prosto

Regulacja dotycząca MPP jest maksymalnie uproszczona. Jak przekonuje Tadeusz Białek ze Związku Banków Polskich, nie będzie żadnych dodatkowych formalności, regulaminów itp. MPP działa wprost z mocy ustawy i to po stronie banków pozostaje cała odpowiedzialność związana z przygotowaniem systemu do działania. Konta vatowskie firmom zostaną założone na dzień przed wejściem regulacji. Będą odpowiednio powiązane z rachunkami podstawowymi. Minister Gruza zapowiedział w czerwcu kampanię informacyjną, która wyjaśni wiele wątpliwości przedsiębiorców. MF będzie ją prowadziło w porozumieniu z organizacjami biznesowymi. Szczegółowe objaśnienia będą dostępne także na stronach internetowych banków.

Tadeusz Białek wymienił , że do wyjaśnienia są m.in. kwestie dotyczące płatności zbiorczych, faktoringu, polecenia zapłaty itd., choć często przedsiębiorcy po prostu chcą wiedzieć, jak to będzie działało. Jak bardzo słabo znany jest temat, choć nowe rozwiązania wchodzą za nieco ponad miesiąc, świadczyły pytania zadawane przez zgromadzonych na sali przedsiębiorców: Co się będzie działo z kontem vatowskim, jeśli klient nie zapłaci na czas? Co się stanie, jeśli pracownik pomyli się przy wypełnianiu formularza, źle podliczy kwotę należności? Jak postępować, jeśli kontrahent przeleje tylko kwotę VAT bez kwoty netto i będzie to powtarzał przy kolejnych rozliczeniach? Co zrobić, jeśli pomyłkowo przeleje się płatność nie temu klientowi?

— Oczywiście poprawność wypełnienia przelewu i prawidłowość kwot leżą po stronie przedsiębiorcy i w związku z tym istotne jest, czy naliczanie odbywa się automatycznie, czy ręcznie. Jeśli ręcznie, to właśnie jest ten moment, żeby zastanowić się, czy tego procesu nie trzeba zautomatyzować — zauważył Piotr Ciski.

Zapewniał, że działania, które umożliwią korzystanie z MPP, będą się opłacały.

Płatności a wielkość firmy

Wielkość podatnika nie jest bez znaczenia przy wchodzeniu w system.

— Małe przedsiębiorstwa będą musiały lepiej się do tego przygotować. Ich poduszka finansowa nie jest wystarczająca do załatania ewentualnej luki w płynności — zauważył Krzystof Rzepka, ekspert Euler Hermes. Ma też wątpliwości dotyczące transakcji między małymi firmami, np. dostawcami materiałów, żywności, a dużymi podmiotami, np. sieciami handlowymi.

— Widzimy ryzyko ewentualnego wykorzystywania MPP przez dużych partnerów do renegocjacji warunków współpracy, czyli marży — stwierdził. Wielkie przedsiębiorstwa, które mają wiele rachunków w kilku bankach, mogą mieć inny problem.

— Czytając przepisy, odnoszę wrażenie, że firmy te nie będą mogły przenosić środków z jednego rachunku VAT na inny, w innym banku i w razie braku środków w danym banku będą musiały wspierać się środkami ze zwykłego rachunku — zastanawiał się przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej Euler Hermes.

Koszty wejścia w system

MPP wpłynie także na liczbę dokonywanych przez firmy przelewów.

— Każda faktura pociągnie automatycznie przelew vatowski, bo nie będzie można, jak teraz, dokonywać jednego przelewu za kilka faktur. Za to odbiorcy będą mieli sytuację bardziej komfortową, bo łatwo im będzie zidentyfikować każdy przelew — wyjaśnia Piotr Pinchinat-Miernik, ekspert Pekao.

Podkreślał, jak wszyscy inni uczestnicy debaty, konieczność pełnej automatyzacji transakcji w MPP. Powołując się na zapisy ustawy, Piotr Pinchinat-Miernik wyjaśniał również, że w MPP przelewy będą wykonywane wyłącznie na rachunki rozliczeniowe firm i konta vatowskie. System nie będzie wykonywał split paymentu na ROR czy rachunki walutowe — te przelewy będą odrzucane.

— Jeśli płatność wyjdzie z banku jako split payment, to, niezależnie od przyczyny odrzucenia, system cofnie ją w tej samej formule z podziałem na dwa strumienie. Strumienie pieniężne raz rozłączone już się więcej nie łączą — tłumaczył Piotr Pinchinat-Miernik.

Tadeusz Białek podkreślił, że główny ciężar wdrożenia MPP leży po stronie banków i tam też lokują się koszty tej regulacji. Po stronie przedsiębiorcy, poza zwiększoną liczba przelewów, dodatkowe koszty nie powinny być odczuwalne.

Czy firmy są na to gotowe?

— Na pytanie, czy firmy są gotowe do wejścia w split payment, wiele z nich odpowiada, że nie będzie z tego korzystać. Ale to nie przedsiębiorca będzie o tym decydował, tylko jego kontrahent zdecyduje, w jakiej formule zapłaci — mówił Piotr Ciski, dyrektor zarządzający Sage.

Podkreślał, że sama świadomość tego, iż po 1 lipca środki przychodzące mogą być pomniejszone o VAT, powinna zmotywować przedsiębiorców do zanalizowania swojej płynności finansowej i zabezpieczenia się przed ewentualnymi niedoborami. Marcin Zawadzki, wicedyrektor w dziale prawno-podatkowym PwC, zauważył, że firmy muszą także zdecydować, czy same chcą płacić za faktury, korzystając z MPP, i zastanowić się, jak zarządzać środkami zgromadzonymi na koncie wobec zmiany strumieni płatniczych. Piotr Ciski przestrzegł, że trzeba będzie zapanować nad błędami ludzkimi. Będą one bardziej kosztowne niż w dotychczasowym systemie. Apelował o uważność przy wykonywaniu przelewów MPP.

— Przedsiębiorców czeka duża praca na poziomie operacyjnym, żeby przygotować swoje służby, wypracować lub stworzyć narzędzia, które te najpowszechniejsze błędy wyeliminują. Będzie trzeba zapanować nad tym, ile płatności poszło w MPP, a ile tradycyjnie — przekonywał prezes Sage Polska.

Warto wcześniej porozumieć się ze swoim bankiem, dogadać szczegóły, potwierdzić kwestie oprogramowania, czy wszystko zadziała, jak trzeba.

To już wiadomo

MPP oznacza całkowite przejście na system elektroniczny płacenia faktur. Płatności split payment nie można wykonać gotówkowo, nie można też gotówką opłacić VAT. Można jednak przyjść do banku z papierowym formularzem i wykonać płatność elektroniczną.

— Split payment dotyczy transakcji B2B, więc nie służy transakcjom konsumenckim, dotyczy transakcji obłożonych podatkiem VAT, transakcji w walucie polskiej. I wreszcie, jak sama nazwa wskazuje, dotyczy płatności. I o ile MPP daje nam komfort podatkowy i ułatwia księgowanie, o tyle powoduje jednocześnie zwiększenie obciążeń administracyjnych i koszty z tym związane. Problemem może się okazać właśnie to, że split payment nie dotyczy wszystkiego i przedsiębiorca będzie musiał ciągle podejmować decyzję co do wyboru formuły płatności. Wygodniej byłoby mu wykonać je w jednym standardzie — podsumował Marcin Zawadzki.

— Problemem polskiego rozwiązanie split payment wydaje się bardzo ubogi system zachęt. Przedsiębiorca nie wie, co będzie miał w zamian. Daję MPP pół roku na przekonanie przedsiębiorców, by w ten system weszli — skomentował przedstawiciel PwC.

Weź udział w konferencji "Ceny transferowe w praktyce", 21 czerwca 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Puls Biznesu, partner publikacji: Sage

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Split payment: bariery i szanse dla biznesu