Spokojnie, to tylko awaria

Mirosław Konkel
opublikowano: 30-11-2011, 00:00

Im więcej niezależnych źródeł zasilania, tym mniejsze ryzyko przerwania pracy serwerowni.

Niespodziewanie zgasło światło. Nie tylko w firmie, ale w całym mieście. I nie jest to sprawa przepalonego bezpiecznika. Prądu nie ma godzinę, dwie, trzy. Pal licho przestoje w pracy. Ale co z firmowym centrum danych? Bez obaw. Jeśli serwerownia ma kilka niezależnych źródeł zasilania, utrata cennych informacji, np. o kontrahentach, zakupach czy stanach magazynowych, przedsiębiorstwu nie grozi.

— Przyczyny braku prądu mogą być różne: spadki napięcia wywołane przyłączeniem urządzeń o zbyt dużej mocy, zużycie przestarzałej sieci elektroenergetycznej, złe okablowanie, klęski żywiołowe, ekstremalne warunki atmosferyczne: upał lub mróz — wymienia Leszek Wodziński, prezes spółki Elem.

Dlatego idealne centrum danych powinno być zasilane z dwóch niezależnych sieci energetycznych, a ponadto wyposażone w agregat prądotwórczy i zespół zasilaczy awaryjnych. Agregat kontroluje dostawę prądu i w razie jego braku natychmiast przejmuje zasilanie przyłączonych do niego serwerów i innych urządzeń. Ma przecież własne źródło energii — wysokoprężny lub benzynowy silnik. Na takie urządzenia mogą sobie jednak pozwolić głównie bogatsze firmy, ponieważ ich cena wynosi — zależnie od mocy — od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. A do tego trzeba jeszcze dodać koszty systematycznej konserwacji i pomieszczenia z instalacją do odprowadzania spalin.

— Na rynku jest wiele rodzajów agregatów prądotwórczych. Odpowiedni wybór może się wydawać trudny. Kto może w tym pomoc? Przede wszystkim fachowcy z firm specjalizujących się w produkcji lub sprzedaży takich urządzeń — mówi prezes Leszek Wodziński.

Kolejna linia obrony to tzw. zasilacze bezprzerwowe, znane pod angielskim skrótem UPS (Uninterruptible Power Supply). Są to bloki akumulatorów z układami sterującymi, które zapewniają nieprzerwaną pracę systemu teleinformatycznego i chronią wchodzące w jego skład urządzenia przed zbyt wysokim napięciem. Jak długo UPS jest w stanie podtrzymać pracę serwerowni?

— To zależy od tego, z iloma bateriami i o jakiej pojemności ten system współpracuje. Może to być kilka minut, ale też — jak w przypadku szpitali z oddziałami operacyjnymi — nawet parę godzin — odpowiada Dariusz Kucharski, dyrektor działu AC Power w firmie Emerson Network Power.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane