Spokojnie, to tylko niegroźna korekta

  • Michał Błasiński
18-02-2013, 00:00

Analitycy są zgodni: trwająca korekta to dobry moment do uzupełnienia portfela w akcje. Najlepiej postawić na małe i średnie spółki.

Tegoroczna korekta na warszawskiej giełdzie zebrała obfite żniwo. WIG stracił 4 proc., a WIG20 jest już ponad 6 proc. pod kreską. Na powierzchni są natomiast indeksy skupiające mniejsze podmioty: sWIG80 zyskał 5 proc., a mWIG40 jest „zero”. Warszawski parkiet wypada blado w porównaniu z innymi giełdami — amerykański indeks S&P500 i niemiecki DAX są ledwie kilka procent od wyrównania rekordów z 2007 r. I choć analitycy techniczni ostrzegają, że pierwszy z indeksów jest już wykupiony, to na razie — jak podkreśla Przemysław Smoliński z DM PKO BP — nie widać sygnałów do rozpoczęcia korekty. Jednak zdaniem Michała Marczaka, szefa analityków DI BRE Banku, potencjał kupujących za oceanem osłabnie, a schłodzenie rynku w USA odbije się na GPW, na której korekta może potrwać nawet do połowy marca.

— Spodziewamy się pogorszenia nastrojów i korekty na giełdach w USA i Europie Zachodniej. Jestem jednak spokojny i uważam, że poziom 2400 pkt na WIG20 powinien być obroniony. Myślę, że w perspektywie kolejnych miesięcy czeka nas powrót zwyżek na GPW. To będzie dobry rok dla posiadaczy akcji — przekonuje Michał Marczak. Zdaniem specjalisty, trwająca korekta to doskonały moment do zakupów. Podobnego zdania jest Arkadiusz Chojnacki, szef analityków w Ipopema Securities, oraz Wojciech Białek, ekspert CDM Pekao.

— Moim zdaniem w połowie zeszłego roku rozpoczęła się kolejna cykliczna hossa. W krótkim terminie słabość warszawskiej giełdy może się utrzymać, jednak w średnim oczekuję kontynuacji zwyżek. Myślę, że w latach 2012-14 na GPW ukształtuje się wyraźny rynek byka. Zakładam więc, że w perspektywie kilkunastu miesięcy warszawskie indeksy zbliżą się w okolice historycznych szczytów z 2007 r. — komentuje Wojciech Białek. Na kogo postawić? Wszyscy trzej specjaliści są zgodni, że w najbliższym czasie małe i średnie spółki będą nadal bardziej atrakcyjne od blue chipów.

— W kolejnych miesiącach „misie” powinny nadal prezentować się lepiej od dużych spółek. Wynika to z faktu, że mniejsze firmy w pierwszej kolejności skorzystają na spodziewanym ożywieniu gospodarczym. Myślę także, że ta grupa spółek będzie w tym roku preferowana przez fundusze inwestycyjne — wylicza Arkadiusz Chojnacki. Wojciech Białek dodaje, że „misie” są mniej narażone — w porównaniu z blue chipami — na niepokoje na globalnych rynkach finansowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spokojnie, to tylko niegroźna korekta