Spokojnie, to tylko przygrywka

Piotr Kuczyński
29-05-2003, 00:00

Od początku roku indeks WIG Banki spadł o ponad 22 proc., a od kwietniowego minimum wzrósł jedynie o 5 proc., podczas gdy cały WIG20 wzrósł ponad 11 procent. Powodów było wiele, ale najważniejsze to obawa o rezerwy kreowane z powodu złych kredytów i wyniki kwartalne. Nie było jednak tak źle. Pierwszy kwartał w wielu przypadkach pokazał, że sektor w trudnych warunkach gospodarczych całkiem dobrze dawał sobie radę. Jedno jest pewne — gdyby banki zachowywały się lepiej, to indeks WIG20 byłby teraz przynajmniej kilka procent wyżej. Nadal jest taka szansa. To jednak zależy od banków, które mają spory udział w WIG20.

Mówimy o przyszłości, a tutaj trzeba brać pod uwagę trzy elementy: fundamenty, sytuację w gospodarce światowej, czystą spekulację i analizę techniczną. Rzecz jasna, fundamenty sektora będą zależały od tego, czy gospodarka nadal będzie się rozwijała. Ogólnie znane prognozy mówią, że tak właśnie będzie. Mam inne zdanie. Być może ożywienie jeszcze trochę potrwa, ale potem stagnacja lub nawet recesja, panująca w Eurolandzie i w USA, przeniesie się i do nas. Istnieje możliwość, że sytuacja w sektorze chwilowo — może nawet w całym roku — będzie się poprawiała, ale tylko jeśli uderzenie recesji na świecie nie nastąpi wcześniej, niż zakładam.

Odrębną sprawą jest czysta spekulacja i analiza techniczna. Spekulacja polega na porównaniu wyników kwartalnych spółek z zeszłego i tego roku. Tutaj mamy ciekawą sytuację. Pekao SA w II kwartale 2002 miał dużą stratę. Teraz zapowiada zysk porównywalny z pierwszym kwartałem tego roku. BPH PBK miał średni zysk w zeszłym roku, a w tym zapowiada, że wyniki będą dobre. To są plusy. Minusem może być BZ WBK, który zapewne będzie miał w tym kwartale wynik dużo gorszy niż przed rokiem. Tak więc, sytuacja jest umiarkowanie korzystna. Jeśli chodzi o analizę techniczną, to Pekao SA przebija właśnie linię bessy z 2002 roku, a wykres BPH PBK wydaje się rysować dużą formację odwróconej RGR. Gorzej jest z BZ WBK. Jeśli kurs banku przełamie 55 zł, to może spaść nawet do 32 zł.

Wnioski? Jeśli założymy, że w czerwcu na polskiej giełdzie dojdzie do korekty, to banki mogą dopiero pomóc w wykreowaniu letniej hossy na przykład już lipcu. Teraz, sądząc po zachowaniu Pekao SA, może to być jedynie przygotowanie do późniejszych wzrostów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spokojnie, to tylko przygrywka