Spokojny plan Kazara na czas kryzysu

Magdalena Brzózka
30-01-2009, 00:00

Z powodu dekoniunktury zyski obuwniczej spółki mogą spaść w tym roku nawet o połowę. Tempo zwiększania sieci będzie wolniejsze.

Z powodu dekoniunktury zyski obuwniczej spółki mogą spaść w tym roku nawet o połowę. Tempo zwiększania sieci będzie wolniejsze.

Branża obuwnicza powoli zaczyna odczuwać spadek koniunktury. Pisaliśmy o niepokoju nowotarskiego Wojasa, który w obawie przed kryzysem zaczął przyglądać się każdej wydawanej złotówce. Teraz zarząd przemyskiej spółki Kazar, która ma w sieci 21 salonów z obuwiem, zapowiedział, że w związku z kryzysem tegoroczne wyniki finansowe będą gorsze niż przed rokiem.

— Szacujemy, że przychody sklepów mogą być niższe nawet o 20 proc. w porównaniu z obrotami 2008 r. — mówi Artur Kazienko, prezes Ka- zara.

Miniony rok Kazar zakończył z 45 mln zł przychodów ze sprzedaży przy 10-procentowej rentowności netto. Surowe założenia spółki na ten rok zakładają, że zysk netto może być niższy nawet o połowę.

W ramach kryzysowej przezorności prezes zapowiada też, że będzie dokładniej wybierać lokalizacje, w których pojawią się buty i torebki z logo Kazara.

— Zrezygnujemy z kilku lokali w mniejszych miastach, stawiamy na większe — mówi Artur Kazienko.

W tym roku sieć powiększy się o osiem sklepów. Otwarcie jednego, o powierzchni 120 mkw., to wydatek rzędu 600 tys. zł. Rozwój sieci firma finansuje z własnej kieszeni i kredytów.

— Styczniowe wyniki sprzedaży nie potwierdzają zapowiadanych spadków. Nasza kolekcja cieszy się dużym zainteresowaniem, a styczeń pod względem sprzedaży jest lepszy niż w ubiegłym roku — mówi Artur Kazienko.

Docelowo Kazar chce mieć w kraju 60 sklepów. Jednak bez pośpiechu.

— Nasz plan rozwoju sieci jest wieloletni, bo z nikim nie będziemy się ścigać. Chcemy stopniowo budować wartość firmy, a nie kolekcjonować nierentowne salony — mówi Artur Kazienko.

Co potem? Prezes zapewnia, że jest otwarty na propozycje.

— Uważam, że każdy biznes jest na sprzedaż, jednak za odpowiednią cenę. Mogę wyobrazić sobie Kazara w jakiejś większej grupie — mówi prezes.

W ubiegłym roku zarząd Kazara dostał propozycję kupna od Wojasa, z której jednak nie skorzystał, właśnie ze względu na proponowaną cenę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spokojny plan Kazara na czas kryzysu