Spółdzielcy rzucają kłody pod bank tworzony przez SKOK

Albert Stawiszynski
17-09-2007, 00:00

Krajowy Związek Banków Spółdzielczych zachęcał posłów do blokowania założenia banku przez SKOK. To jawny lobbing — twierdzą kasy.

Od trzech lat kasy nie mogą doprosić się licencji Narodowego Banku Polskiego

Krajowy Związek Banków Spółdzielczych zachęcał posłów do blokowania założenia banku przez SKOK. To jawny lobbing — twierdzą kasy.

Od trzech lat Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe (SKOK) czekają na zgodę na utworzenie banku, który jest im potrzebny do prowadzenia rozliczeń transakcji finansowych między sobą. Dziś w tym celu korzystają z usług komercyjnych instytucji i płacą wysokie prowizje. Bank wyeliminowałby ten wydatek.

— Nasza konkurencja uważa, że utworzenie banku bardzo dopomoże w rozwoju SKOK. Dzięki temu będziemy mieć lepszą, tańszą ofertę. Spełniamy wszelkie wymogi do założenia banku, ale wiele podmiotów nie chce do tego dopuścić — mówi Grzegorz Bierecki, prezes Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredy- towej.

Jawny lobbing

Przeciwko bankowi protestuje Krajowy Związek Banków Spółdzielczych (KZBS), który latem ubiegłego roku wysłał pismo do Sejmu (konkretnie do poszczególnych klubów i posłów). Proponował w nim podjęcie działań zmierzających do „niedopuszczenia do wyrażenia przez Komisję Nadzoru Bankowego zgody na utworzenie banku przez SKOK”. Uzasadniał to „koniecznością przeciwstawiania się łamaniu zasad wolnej konkurencji” oraz „bezzasadnemu uprzywi- lejowaniu SKOK oraz za- chowaniu równowagi między spółdzielniami działający- mi na rynku finansowym w Polsce”.

— Jest to jawnie prowadzony lobbing, a co za tym idzie — próba wpłynięcia na decyzje organu wydającego zgodę na utworzenie banku — uważa Grzegorz Bierecki.

Przedstawiciele KZBS nie wypierają się tego pisma.

— Pozwoliliśmy sobie przedstawiać nasze stanowisko w tej sprawie zarówno opinii publicznej, jak i Sejmowi oraz urzędom państwowym. Nasze wątpliwości dotyczące założenia banku przez SKOK biorą się z ogólnej oceny regulacji prawnych, a także z przyjętych przez kasy zasad ochrony gromadzonych w nich środków. Banki, w tym banki spółdzielcze, podlegają bowiem wszystkim nadzorczym i ostrożnościowym regulacjom. SKOK nie mają podobnych mechanizmów — wyjaśnia Adam Knych, autor pisma.

Takie argumenty odrzucają przedstawiciele SKOK.

— Są to twierdzenia zupełnie nieuzasadnione. System bezpieczeństwa zgromadzonych w SKOK pieniędzy działa bez zarzutów od 15 lat. W tym czasie żadna spółdzielcza kasa nie upadła. Upadłości banków natomiast było wiele — argumentuje Grzegorz Bierecki.

Milczący nadzór

W sprawie milczy Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego (działa w ramach NBP), który wydaje licencje na utworzenie banku. Zasłaniając się tajemnicą, nie chciał udzielić w tej sprawie żadnych informacji. Ile dotychczas inne podmioty czekały na zgodę utworzenie banku? Od początku 1998 r. inspektorat wydał 11 zezwoleń.

„Postępowania w tych sprawach trwały od pięciu-sześciu miesięcy do czterech lat w skrajnych przypadkach. Jest to zależne od stopnia ich skomplikowania, a w szczególności wielkości tworzonego banku, planowanego zakresu działalności, rodzaju założycieli i ich współpracy z nadzorem bankowym przy rozpatrywaniu wniosku” — twierdzi NBP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszynski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Spółdzielcy rzucają kłody pod bank tworzony przez SKOK