Spółka akcyjna już nie tak bezpieczna

KOMENTARZ PRAWNIKA: ALEKSANDRA KRAWCZYK, adwokat
opublikowano: 04-04-2016, 22:00

Powszechna jest świadomość członków zarządów, że jeżeli egzekucja z majątku spółki z o.o okaże się bezskuteczna, o zapłatę można pozwać właśnie ich. Jeszcze niedawno członkowie zarządów, zwłaszcza będący też wspólnikami, próbowali uciekać od odpowiedzialności, zakładając spółki akcyjne. Od 1.01.2016 r. spółki akcyjne nie są już oazą bezpieczeństwa dla menedżerów. Co istotne, ich odpowiedzialność względem wierzycieli może sięgnąć aż 20 lat wstecz.

Prawo upadłościowe przewiduje odpowiedzialność członków zarządów spółek akcyjnych za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie. W praktyce przepisy te do niedawna były martwe. Od wierzycieli wymagano bowiem dokładnego udowodnienia poniesionej szkody i jej wysokości. Jako szkodę rozumiano przy tym nie całą należność względem spółki, ale jedynie tę jej część, którą spółka byłaby w stanie zaspokoić, gdyby do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości doszło w terminie. Dla niemającego wglądu w dokumenty księgowe spółki wierzyciela przeprowadzenie takiego dowodu było niemal niemożliwe. Kodeks spółek handlowych nie zawiera zaś odpowiednika art. 299, który przy dochodzeniu odszkodowania od członków zarządu spółki akcyjnej przewidywałby takie ułatwienia jak w przypadku menedżerów spółek z o.o.

1.01.2016 r. do art. 21 p.u. dodano ust. 3a, który stanowi, że w przypadku dochodzenia odszkodowania przez wierzyciela niewypłacalnej spółki domniemywa się, że szkoda obejmuje wysokość jego niezaspokojonej wierzytelności. Pozornie niewielka zmiana przepisów, faktycznie usuwa podstawową przeszkodę w skutecznym dochodzeniu zaspokojenia wierzytelności od menedżerów. Teraz to nie na wierzycielu, ale na członku zarządu spoczywa ciężar dowodu w zakresie szkody. Pozwany menedżer musi wykazać, że wskutek niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie wierzyciel poniósł szkodę niższą niż wartość jego niezaspokojonej wierzytelności albo nie poniósł jej wcale. Inaczej będzie odpowiadał za tę wierzytelność w całości.

Opisywana odpowiedzialność ma charakter deliktowy.

Termin jej przedawnienia uzależniony jest od tego, czy czyn menedżera polegający na niezgłoszeniu w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości może być kwalifikowany jako przestępstwo. Odpowiedzialność karną za takie zaniechanie wprost przewiduje art. 586 k.s.h. Jeżeli więc w danej sprawie sąd przyjmie, że niezgłoszenie wniosku było umyślne i członkowi zarządu można przypisać winę, to nie uwzględni zarzutu przedawnienia, póki od czasu, gdy wniosek należało złożyć, nie upłynęło co najmniej 20 lat. Uznanie zaniechania za przestępstwo nie wymaga wyroku sądu karnego — sąd orzekający o odszkodowaniu decyduje o tym samodzielnie.

Ułatwienia w dochodzeniu odpowiedzialności menedżerów spółek akcyjnych nie obejmują tylko wierzytelności powstałych po 1.01.2016 r. ani też jedynie takich spółek, które dopiero po tej dacie stały się niewypłacalne. Oznacza to, że wskutek nowelizacji spółki akcyjne nie tylko przestały być oazą bezpieczeństwa, ale też ogromnie wzrosło po stronie menedżerów ryzyko, że zapłacą za długi spółek nawet sprzed niemal 20 lat. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KOMENTARZ PRAWNIKA: ALEKSANDRA KRAWCZYK, adwokat

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu