Spółka Jana Kulczyka zbuduje własne e-myto

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 10-05-2011, 07:02

Polskie urządzenia namierzające ciężarówki nie będą działały na A2. Kierowcy będą mogli korzystać z niemieckich.

1 lipca 2011 r. Rozpędzona ciężarówka jedzie autostradą A2 z podłódzkiego Strykowa do Niemiec. Mija kolejne bramki, które rejestrują jej przejazd. Najpóźniej za trzy tygodnie kierujący nią kierowca dostanie rachunek i będzie musiał zapłacić elektroniczne myto za przejazd państwową trasą. W Koninie kierowcę czeka jednak hamowanie. Tu zaczyna się odcinek koncesyjny do Świecka, którym zarządza Autostrada Wielkopolska (AWSA). Na nim państwowe e-myto działać nie będzie. Trzeba zapłacić na bramce. Na razie.

Resort infrastruktury zapewniał, że prywatni koncesjonariusze będą mogli dobrowolnie przyłączyć się do państwowego e-myta. Jednak Autostrada Wielopolska, należący do grupy Jana Kulczyka koncesjonariusz trasy A2 Konin-Świecko, szuka własnych rozwiązań.

— Spotkaliśmy się z przedstawicielami firmy Kapsch, która wdraża system na drogach zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), ale na tym jednym spotkaniu się skończyło. Mieliśmy dostać informację o wdrażanym przez nich systemie i możliwości przyłączenia się do niego, ale nic nie otrzymaliśmy, podjęliśmy więc decyzję o rozpisaniu przetargu na inny — mówi Andrzej Lewandowicz, wiceprezes AWSA.

Więcej we wtorkowym Pulsie Biznesu. Kup online!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane