Spółka z grupy JSW rusza na podbój nieba

opublikowano: 06-11-2018, 22:00

Kontrakt na stworzenie dla PAŻP systemu zarządzania ruchem dronów dostała spółka Hawk-e. Może to otworzyć drogę do podboju rynku, ale nie będzie ona prosta

Rynek dronów jest w fazie dwucyfrowego wzrostu. Specjaliści porównują go z rozwojem lotnictwa na początku ubiegłego wieku. Jego wartość na razie jest niewielka (około 250 mln zł w 2017 r.), lecz pomysłów na nowe zastosowania latających robotów jest coraz więcej: od geodezji przez rolnictwo po reklamę. Regulacje prawne dopiero się wykluwają, rynek popychają do przodu pasjonaci, a obecni prekursorzy mają szanse stać się liderami rynku.

Spółka z górniczej grupy

Od lat się mówi o polskim start-upie, który stworzy innowacyjny produkt na rynek globalny. Przed taką szansą stanęła właśnie spółka Hawk-e z grupy JSW Innowacje. W sierpniu pojawiła się informacja, że stworzy ona dla Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) system UTM (Unmanned Aircraft Traffic), centralny system do zarządzania i koordynacji lotów bezzałogowych statków powietrznych (BSP), czyli dronów z komponentem do lokalnego zarządzania ruchem, oraz organizacji poligonów U-Space. To ostatnie jest europejską koncepcją, która przewiduje zorganizowanie w miastach specjalnej przestrzeni powietrznej dla dronów, aby przy wielu użytkownikach ich ruch nie kolidował z lotnictwem załogowym czy np. dźwigami. Hawk-e to spółka powołana w kwietniu 2018 r. Rozwija oraz wdraża produkty i usługi związane z m.in. technologiami bezzałogowymi. Rozwój technologii bezzałogowych to jeden z obszarów, który wpisuje się w strategię JSW Innowacje.

— Śladem dużych światowych koncernów spółka stawia na rozwój kluczowych dla branży niezależnych działów R&D, pracujących dziś nad problemami przyszłości. Technologie autonomiczne, w tym BSP, to przyszłość sektora wydobywczego, gdzie prace odbywają się często w ekstremalnych warunkach — mówi Karol Cheda, prezes spółki Hawk-e.

Systemu, na który licencję sprzedała PAŻP, spółka JSW nie wyprodukowała sama. W sierpniu podpisała umowę ze spółką dlapilota.pl, na mocy której uzyskała prawa autorskie do systemu pod handlową nazwą DroneRadar, który ma być przez nią rozwijany. Wartość transakcji jest tajemnicą.

— Powodem wyboru oprogramowania DroneRadar jest fakt, że jest to jedyny system wdrożony dla celów testowych przez PAŻP w 2016 r. dla koordynacji lotów BSP z lotnictwem załogowym w Polsce — twierdzi Karol Cheda.

System, na który licencję kupiła PAŻP, jest zasilany informacyjnie przez użytkowników aplikacji DroneRadar, która pozostała własnością spółki dlapilota.pl. Aplikacja daje możliwość niewerbalnej komunikacji pomiędzy służbami ruchu lotniczegoa użytkownikami. W Polsce za jej pośrednictwem dochodzi do około 70 tys. sprawdzeń lotów miesięcznie. PAŻP zapewnia, że system będzie wymieniał dane z dostawcami wszelkich technologii związanych z rynkiem bezzałogowych statków powietrznych i jest otwarty na współpracę. Umowa między Hawk-e a spółką dlapilota.pl zapewnia utrzymanie aplikacji DroneRadar przez jej twórców.

Szansa na sukces?

Przedstawiciele branży nowych technologii często uskarżają się na to, że państwo nie daje im szansy na zdobycie cennych referencji w nowych dziedzinach, z którymi mogliby wyjść za granicę i podbijać nowe rynki. W tym kontekście postawa PAŻP, która daje szansę spółce z grupy JSW zdobyć akredytację i potencjalnie referencję, jest godna uwagi. Tym bardziej że w ocenie specjalistów, rynek oprogramowania do dronów będzie wart więcej niż rynek samych urządzeń.

— Drony wyposażone w odpowiednie oprogramowanie przeprowadzą np. pomiar hałdy kopalnianej w kilka godzin. Za pomocą tradycyjnych metod geodecie zajmuje to kilka dni — mówi Sławomir Kosieliński, prezes fundacji Instytut Mikromakro, zajmującej się m.in. badaniem rynku dronów.

W błędzie jest jednak ten, kto uważa, że spółka Hawk-e jest skazana na sukces. Przyszłość rodzącego się rynku, wokół którego jest cała rzesza interesariuszy i na którym nie funkcjonują jeszcze żadne standardy, najeżona jest znakami zapytania.

— Widzę dziś dużo więcej rodzajów ryzyka niż szans na to, że mamy kurę znoszącą złote jajka. To jest tak interdyscyplinarne i wielowymiarowe zagadnienie, że nie przesądzam, kto może wygrać — mówi Paweł Korzec z firmy dlapilota.pl, współtwórcy systemu DroneRadar.

Pośrednim potwierdzeniem tej opinii jest fakt, że systemami do zarządzania ruchem dronów nie interesują się na razie krajowi liderzy rynku IT, natomiast zerkają w ich stronę globalni giganci.

— AirMap jest korporacją globalną, która wchodzi na ten rynek i się potyka. Google też próbuje. To, że ktoś dziś coś robi, wcale nie oznacza, że zostanie liderem. Patrząc pod kątem analizy ryzyka, zmian w lotnictwie załogowym i procesu legislacji, który ma aspekty wojskowe i cywilne, nie było takiego projektu w Polsce — mówi Paweł Korzec, dodając, że jednym z głównych zagrożeń jest m.in. ryzyko regulacyjne.

PAŻP rozlicza barterem

Ciekawa jest historia zdobycia przez młodą firmę z grupy JSW zlecenia na system w PAŻP. Agencja w lipcu poinformowała, że udzieli Hawk-e zamówienia na centralny system do kontroli ruchu dronów (notabene transakcja zakupu oprogramowania przez Hawk-e nastąpiła w sierpniu) z wolnej ręki, a z wykonawcą rozliczy się barterem, co jest dość nietypowym rozwiązaniem wśród publicznych zmawiających. W zamian agencja przeprowadzi proces certyfikacji systemu, która jest niezbędna, aby mógł być przez nią używany. Umowa została podpisana we wrześniu, obowiązuje do końca 2020 r. i opiewa na 2,12 mln zł netto.

— W postępowaniu nie zostały naruszone przepisy ustawy o dyscyplinie finansów publicznych — zostało ono przeprowadzone zgodnie z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych, które określają przesłanki zastosowania trybu z wolnej ręki — mówi Paweł Łukaszewicz, rzecznik PAŻP.

Plan przetargów PAŻP opublikowany na początku roku zakładał zakup oprogramowania wraz z utrzymaniem w przetargu nieograniczonym. Wartość zamówienia oszacowana była na około 12,5 mln zł.

— W trakcie tworzenia planu PAŻP nie miała wiedzy o zamiarze spółki Hawke-e wystąpienia z prośbą o akredytację systemu, jej prawach autorskich do systemu, natychmiastowej, po przeprowadzeniu procesu akredytacji, dostępności do licencji oraz woli spółki Hawke-e do zawarcia umowy barterowej — mówi rzecznik.

Udzielając zamówienia PAŻP wskazała jednak, że tylko spółka z grupy JSW jest w stanie je zrealizować.

Jastrząb spada z nieba

Jako jedną z przesłanek zamówienia z wolnej ręki PAŻP wymieniła zaakceptowanie przez Komitet Sterujący Programu Żwirko i Wigura spółki Hawk-e jako podmiotu odpowiedzialnego za organizację poligonu doświadczalnego, w tym testowanie i rozwijanie technologicznych rozwiązań związanych z rozwojem poligonu testowego U-space.

Żwirko i Wigura to jeden z flagowych programów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Zakłada budowę bezpiecznej infrastruktury dla lotów pojazdów bezzałogowych. Koordynatorem przedsięwzięcia jest Polski Fundusz Rozwoju (PFR), a w prace zaangażowane są też m.in. resorty: infrastruktury, inwestycji i rozwoju, cyfryzacji, nauki i szkolnictwa wyższego, obrony narodowej, spraw wewnętrznych i administracji, inwestycji, a także wiele instytucji. Zapytaliśmy większość podmiotów zaangażowanych w projekt i żaden nie potwierdził informacji o decyzji Komitetu Sterującego w sprawie spółki Hawk-e.

— Utworzenie przez Hawk-e poligonu testowego U-space było wynikiem autonomicznej decyzji spółki w ramach swobody działalności gospodarczej, a nie decyzji Komitetu Sterującego. Włączenie JSW do prac zespołu zadaniowego programu nie oznacza, że prowadzenie poligonu dla testów U-Space zostało automatycznie uznane za przedmiot wyłączności spółki Hawk-e — informuje Szymon Huptyś, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.

To właśnie przedstawiciel tego ministerstwa stoi na czele powołanego przez Mateusza Morawieckiego we wrześniu 2017 r. Komitetu Sterującego Programu Żwirko i Wigura. Liczy on obecnie blisko 20 członków, a w jego skład wchodzi m.in. Daniel Ozon, prezes JSW, szef Urzędu Lotnictwa Cywilnego czy przedstawiciel PAŻP. O namaszczeniu spółki Hawk-e do utworzenia systemu do zarządzania lotami dronów zapytaliśmy więc PFR.

— PFR nie decydował o tym, że system będzie budowany przez spółkę Hawk-e na bazie systemu zakupionego od komercyjnego podmiotu — mówi Michał Witkowski, szef komunikacji PFR.

Wiedzy na ten temat nie ma także kancelaria premiera.

OKIEM EKSPERTA

Nowy rynek, wyzwanie dla samorządów

SŁAWOMIR KOSIELIŃSKI, prezes fundacji Instytut Mikromakro

Nasze regulacje dotyczące dronów uchodzą za jedne z najbardziej liberalnych na świecie. Jednak gdy w grę wchodzą misje w miastach poza zasięgiem wzroku, w trybie automatycznym, to musimy je mocno doprecyzować. Sławomir Huczała z firmy Spartaqs, jeden z czołowych konstruktorów dronów w Polsce, publicznie głosi, że dzisiaj nie ma konstrukcji dostosowanych do U-Space. Wykonuje się usługi w miastach dronami nieprzystosowanymi do realizacji takich zadań. Wszelkie ich loty narażają operatora na konsekwencje prawne. Po pierwsze — każdy latający robot musi przejść proces certyfikacji. Po drugie — należy wyznaczyć dronostrady, czyli korytarze powietrzne w miastach. Po trzecie — przygotować miejsca awaryjnego lądowania. To nowe zadanie dla samorządów, głównie miast powyżej 50 tys. mieszkańców (około 100 w Polsce). Muszą one wdrożyć DTM (Unmanned Aircraft Traffic), system zarządzania ruchem lotniczym z wykorzystaniem danych przestrzennych. Nasze zasiedziałe firmy teleinformatyczne dopiero się zorientowały, że z własnej woli tracą właśnie nowy rynek. Jeśli spółka Hawk-e wdroży swój system UTM w PAŻP, to najszybciej będzie gotowa, by zaoferować DTM samorządom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Spółka z grupy JSW rusza na podbój nieba