Spółki cywilne to nie dziwoląg

Jan Lic
opublikowano: 27-03-2007, 00:00

W „Pulsie Biznesu” na czołówce ukazał się artykuł pod krzykliwym tytułem „Cios dla 300 tys. firm”. Trudno o większe niezrozumienie idei nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Można by się mniej dziwić, gdyby nie to, że taki tytuł daje pismo skierowane do przedsiębiorców.

Projekt uznania ponad 300 tys. spółek cywilnych za przedsiębiorców oznacza przywrócenie należnego im miejsca wśród innych przedsiębiorców. Z jednej strony, to uznanie istniejącego status quo, gdyż spółka jest podatnikiem VAT, podmiotem osiągającym przychody, ma własny NIP i odrębny od wspólników REGON, z drugiej — chodzi o to, by spółka cywilna mogła korzystać z wszelkich praw należnych przedsiębiorcom. Odnosząc się do konkretnych zarzutów, należy zauważyć, że:

1) tzw. patologie zostały rozwiązane kilka lat temu przez przymus przekształcenia spółek cywilnych w jawne po przekroczeniu 800 tys. euro przychodu przez dwa kolejne lata obrotowe;

2) faktycznie z trudem udało się zmusić kilka lat temu wspólników spółek cywilnych, by rejestrowali się jako przedsiębiorcy, gdyż nie po to zakładali spółki cywilne, by byli zmuszeni do działania jako niezależni przedsiębiorcy;

3) spółka cywilna, nawet jako przedsiębiorca, nie jest dziwacznym tworem prawnym. Ma zasadnicze atrybuty przedsiębiorcy, który jest statusem publicznoprawnym, a nie prywatnoprawnym;

4) rejestracja nie jest uciążliwa. Wniosek można przesłać zwykłym listem lub przez internet, a wpis do ewidencji jest bezpłatny;

5) spółka cywilna z założenia służy realizacji wspólnego celu gospodarczego. Jeżeli ponad 300 tys. spółek wybrało tę formę działalności, to należy to uznać, a nie twierdzić, że spółka cywilna nie służy działalności gospodarczej;

6) zarzut, że spółka może zaciągnąć zobowiązania, po czym zniknie, dotyczy każdej spółki handlowej i osoby fizycznej. Powstaje pytanie, jaka sytuacja jest bardziej niebezpieczna: spółka zaciągająca zobowiązania i nigdzie nie- rejestrowana, gdyż rejestrowani są tylko wspólnicy, czy spółka wpisana do ewidencji wraz ze wspólnikami, z ujawnioną siedzibą i innymi danymi spółki?

Jan Lic

szef zespołu pracującego nad pakietem Kluski,

dr katedry prawa Akademii Ekonomicznej w Krakowie

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Lic

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu