Spółki informatyczne wywołały spadki na GPW

Śliwiński Michał, Stasiuk Tadeusz
12-02-2001, 00:00

Spółki informatyczne wywołały spadki na GPW

Wyniki finansowe za 2000 rok doprowadziły do zmiany celów inwestycyjnych

To nie był udany tydzień dla warszawskiej giełdy. Niekorzystne informacje płynące z amerykańskich giełd oraz nie zawsze dobre wyniki finansowe spółek za ubiegły rok spowodowały systematyczny spadek indeksów na rodzimym parkiecie. Odpowiedzialne za to były przede wszystkim firmy informatyczne.

Bezsprzecznie najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia była prezentacja wstępnych danych finansowych spółek za 2000 rok. Ich publikacja nie miała jednak całościowego przełożenia na giełdę. Kształtowała natomiast wycenę poszczególnych firm, w zależności od tego czy wyniki były lepsze, czy też gorsze od prognoz. Kiedy pokrywały się z szacunkami rynku, reakcje były bardzo wyważone.

W ostatnich dniach rynek zdecydowanie zmienił nastawienie do większości firm z sektora IT. W przewidywaniu gorszych wyników spółek z tej branży niektóre banki inwestycyjne wydały już wcześniej w stosunku do nich rekomendacje sprzedaj lub gorzej niż rynek.

Symbolicznym gwoździem do trumny okazała się publikacja wyników amerykańskiego giganta informatycznego — Cisco. Z uwagi na fakt, że były one znacznie gorsze od prognoz, a spółka uważana jest za wyjątkowo miarodajnego reprezentanta całej branży, doszło do drastycznej wyprzedaży akcji spółek technologicznych. Zachwiało to rynkiem Nasdaq, a biorąc pod uwagę wysoką dodatnią korelację WIG z tamtejszym parkietem, nie jest zaskoczeniem, że niekorzystny trend dał o sobie znać także i w Warszawie. Przecena polskich spółek z branży IT najmocniej dotknęła największe firmy. Spadkowa fala zaczęła się w przypadku Elektrimu, co — ze względu na jego udział w najważniejszych indeksach GPW — spowodowało załamanie całego rynku. Solidnie przeceniono też walory Prokomu. Spółka ta mimo wypracowania rekordowego zysku w swojej historii straciła na wartości w przeciągu kilku sesji aż 15 proc.

Z zachowania rynku można wyciągnąć wniosek, że inwestorzy przestali wierzyć w diametralną poprawę wyników firm informatycznych w tym roku i zaczęli redukować ich wagę w swoich portfelach. Korekta wyceny tej branży to także efekt utraty wiary w napływ kapitału zagranicznego. Gracze dodatkowo poczuli się rozczarowani mniejszym od oczekiwanego zaangażowaniem ze strony funduszy emerytalnych.

Liderzy i maruderzy

Spółką, która zanotowała jedną z najwyższych stóp zwrotu w minionym tygodniu, był łomżyński Pepeees. Browar zaskoczył inwestorów wypracowanym w 2000 roku zyskiem netto, który wyniósł aż 8,3 mln zł. Wartość ta jest imponująca jeśli weźmie się pod uwagę, że dwanaście miesięcy wcześniej producent piwa zanotował stratę netto w kwocie 1,4 mln zł. Dodatkowo, Pepees w 2000 roku zwiększył przychody o 7 proc.. W ścisłej czołówce znalazły się także walory innego browaru, krakowskiego Strzelca.

Na drugim biegunie pod względem stopy zwroty osiągniętej w trakcie ostatnich pięciu sesji znalazła się wodzisławska Leta. Spadek ceny walorów przedsiębiorstwa to pokłosie dwóch ważnych informacji. Pierwszą z nich było wypracowanie w 2000 roku straty netto 5,7 mln zł. Drugim, choć zapewne znacznie ważniejszym, było wypowiedzenie umów kredytowych przez Prosper Bank. Łączna kwota zobowiązań spółek wchodzących w skład grupy kapitałowej Lety wobec banku wynosi 7,9 mln zł. W przypadku nie wywiązania się spółek z obowiązku spłaty zobowiązań, całość zadłużenia zostanie postawiona w stan natychmiastowej wymagalności. A to grozi przecież możliwością ogłoszenia bankructwa.

W ogonie giełdy znalazły się także akcje Polnej i Banku Częstochowa. W obu przypadkach decydujące znaczenie miały straty finansowe.

Niejasna przyszłość

Obecnie nie widać żadnych przesłanek mogących sugerować trwalszą poprawę klimatu na GPW. Jest to o tyle niepokojące, iż jeden z podstawowych czynników kształtujących nastroje na rynku akcji, czyli dane makroekonomiczne, wydają się w miarę pozytywne. Na razie jedyną niewiadomą pozostaje to, kiedy dojdzie do oczekiwanej obniżki stóp procentowych. Decyzja ta może mieć jednak, jak sugerują analitycy, ograniczony wpływ na giełdę, gdyż większość związanych z tym nadziei została już zdyskontowana w cenach akcji w styczniu. Oczywiście, poluzowanie polityki monetarnej przez RPP będzie istotnym impulsem dla parkietu, niemniej jednak, pozytywne efekty tej operacji mogą być sukcesywnie rozłożone w czasie.

Piątkowa sesja wyhamowała co prawda spadki w branży IT, trudno jednak uznać to za sygnał trwałej zmiany trendu. Można mieć jedynie nadzieję, że po tej dość histerycznej reakcji inwestorzy zdecydują się na zakup silnie ostatnio przecenionych walorów, co przynajmniej w krótkim terminie może doprowadzić do lekkich wzrostów na GPW. Wiele jednak zależeć będzie od sytuacji na Nasdaq i informacji z otoczenia makroekonomicznego. Chodzi przede wszystkim o dane na temat produkcji sprzedanej za styczeń i wysokości inflacji w pierwszym miesiącu 2001 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Śliwiński Michał, Stasiuk Tadeusz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spółki informatyczne wywołały spadki na GPW